Pielęgniarki z CZD: opieka w szpitalu jest zapewniona Nikomu nic się nie stało, opieka jest zapewniona - przekonują strajkujące pielęgniarki Fot. Archiwum

Nikomu nic się nie stało, opieka jest zapewniona - przekonują strajkujące pielęgniarki z CZD. Dodają, że w miniony weekend szpital działał tak, jak w inne świąteczne dni - dzieci były przyjmowane i przebywały na oddziałach.

W poniedziałek (30 maja) minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zaapelował do strajkujących pielęgniarek z CZD, żeby wróciły do pacjentów. Mówił, że protest naraża placówkę na pogłębianie się problemów, pogarsza jej sytuację finansową i wizerunkową, stawia pod znakiem zapytania jej przyszłość.

Przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych w IPCZD Magdalena Nasiłowska przekonywała w poniedziałek dziennikarzy, że podczas weekendu, gdy trwał strajk, dzieci były przyjmowane do placówki i przebywały na oddziałach, adekwatnie do takich samych weekendów i dni świątecznych, gdy ze względu na urlopy jest mniej personelu.

Poinformowała, że w CZD obecnie jest 780 etatów pielęgniarskich, z czego 720 to pielęgniarki czynnie pracujące. Staż mniejszy niż 10 lat ma 188 pielęgniarek, natomiast dłużej niż 20 lat pracują 473 pielęgniarki.

- Te 473 pielęgniarki to główny motor naszego szpitala - podkreśliła. Oceniła, że odejście tych pielęgniarek z CZD lub przejście na emeryturę zaburzyłoby opiekę nad przyjmowanymi dziećmi.

- Mówi się nam, żebyśmy przystąpiły do pracy, a nie wróciły do łóżek, bo łóżka stoją puste. Niedawno było otwarcie oddziału transplantologii. Oddział nie funkcjonuje, ponieważ nie ma tam żadnej zatrudnionej pielęgniarki - argumentowała.

Zaznaczyła, że stroną działań resortu jest dyrekcja szpitala, a nie związek. Dodała, że pielęgniarki oczekują konstruktywnych i mądrych decyzji, a nie zamykania możliwości pracy związku.

Pytana, czy nie obawia się, że szpital upadnie i nie będzie do czego wracać, stwierdziła, że to odejście pielęgniarek pracujących w CZD spowoduje, że nie będzie do czego wracać, a pacjenci nie będą mieli zapewnionej opieki.

Proszona o komentarz do wyliczeń dotyczących płac pielęgniarek w CZD przedstawionych przez ministra zdrowia, wskazywała, że różnią się one od wyliczeń strajkujących. Nie chciała ich komentować. - Proszę spytać, dlaczego nie ma pielęgniarek, skoro tak się świetnie zarabia - dodała.

Przypomniała, że dyrekcja przedkłada strajkującym kolejne porozumienia, które jednak - jak oceniła Nasiłowska - są nie do przyjęcia.

Strajk pielęgniarek w Instytucie "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" trwa od niemal tygodnia - od 24 maja, kiedy to personel, domagając się podwyżek i zwiększenia obsady kadrowej, zdecydował się na odejście od łóżek pacjentów. Od tego czasu - z krótkimi przerwami - prowadzone są negocjacje. Ostatnia tura została zawieszona w niedzielę wieczorem.

IPCZD jest jednym z największych specjalistycznych szpitali pediatrycznych w Polsce. Szpital od lat zmaga się z finansowymi problemami. Obecnie zobowiązania ogółem placówki wynoszą 336 mln zł, w tym zobowiązania wymagalne - 23 mln zł (stan na koniec I kw. 2016 r.). W połowie grudnia 2015 r. minister skarbu państwa pozytywnie rozpatrzył wniosek CZD dot. udzielenia 100 mln zł pożyczki. Została ona uruchomiona w styczniu 2016 r. z Funduszu Restrukturyzacji Przedsiębiorców.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH