Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia | 05-01-2017 10:54

Pielęgniarki na kontraktach "wyrabiają" nawet 2,5 etatu

Pielęgniarki kontraktowe regularnie przekraczają dozwolone normy czasu pracy - 7 godz. 35 min. na dobę i 37,5 godz. tygodniowo albo ok. tuzina dwunastogodzinnych dyżurów w miesiącu. Taka sytuacja zagraża bezpieczeństwu pacjentów i samych pielęgniarek.

Taka sytuacja zagraża bezpieczeństwu pacjentów i samych pielęgniarek Fot. Archiwum

Pielęgniarki zatrudniane na kontraktach potrafią pracować 300, a nawet 400 godzin i wyrabiać 2,5 etatu. Latem ub.r. pielęgniarka pełniąca dwa dyżury pod rząd w jednym z katowickich szpitali dostała zawału - informuje Rzeczpospolita.

Zdaniem pielęgniarek kontrakty to domena lecznic przekształconych w spółki, gdzie dyrektorzy oszczędzają na personelu. Coraz częściej pielęgniarki są zatrudniane przez firmy outsourcingowe, które zapewniają szpitalowi personel. Oddział lubelski Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych ocenia, że pielęgniarki na umowach cywilnoprawnych stanowią 70 proc. w większości szpitali w województwie.

Sebastian Irzykowski, wiceprezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych podkreśla, że w wielu miejscach pielęgniarki są zmuszane do przechodzenia na umowy cywilnoprawne, w innych zachęca się je do tego wysokimi stawkami, które następnie są obniżane bez możliwości powrotu na etat.

Więcej: www.rp.pl