
Do tej pory pielęgniarki opiekowały się pacjentami w domach. To jednak ma się wkrótce zmienić. Nowe przepisy mówią, że, aby opiekować się chorym, pielęgniarka musi mieć swój gabinet i tam przyjmować pacjentów.
Według nowego rozporządzenia NFZ, pielęgniarki środowiskowe, które do tej pory odzwiedzały swoich pacjentów w domu, mają swoją pracę przenieść do gabinetów - przypomina serwis TVN24.
- Taka pielęgniarka powinna być dostępna dla pacjentów zarówno w miejscu udzielania świadczeń, jakim jest gabinet pielęgniarki podstawowej opieki zdrowotnej, jak i w domu bezpośrednio u pacjenta – wyjaśniła cel rozporządzenia Edyta Grabowska, rzeczniczka NFZ.
Płatnik chce, by część pacjentów zamiast leczyć się w domu, sama przychodziła do pielęgniarki.
- Nasza praca jest wykonywana w godzinach od 8 do18. Wszystkie świadczenia pielęgniarskie wykonujemy w domu pacjenta, bo taka jest potrzeba – mówi Janina Kowalska, pielęgniarka środowiskowa.
Pielęgniarki pracujące w terenie, mają sporo pracy, jeżeli pozostaną w gabinetach, ucierpią na tym ci, co będą mieć problem z dotarciem do gabinetów.
- To typowy pomysł zza biurka - komentuje Tadeusz Wadas z Małopolskiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych. - Miejsce pielęgniarki jest u chorego.
Każda pielęgniarka będzie musiała prowadzić w pełni wyposażony gabinet, nawet jeśli nie będzie z niego korzystać. Pielęgniarki obawiają się, że to doprowadzi je do bankructwa. Przy średnich zarobkach 2,3 tys. zł, utrzymanie takiego gabinetu może je kosztować nawet 3 tys. złotych.