W Wojewódzkim Szpitalu Obserwacyjno-Zakaźnym w Toruniu narasta konflikt między dyrekcją a związkowcami. Ci ostatni domagają się odwołania dyrektor szpitala. W referendum głosujący niemal jednomyślnie opowiedzieli się za strajkiem.

Spór trwa od jesieni. Najpierw załoga żądała, żeby kierownictwo szpitala wywiązało się z tzw. ustawy 203. Zdaniem przedstawicieli związków zawodowych dyrekcja do dziś nie wypłaciła personelowi należnych mu podwyżek.  Z kolei dyrekcja twierdzi, że prawomocny wyrok sądu w tej sprawie został wykonany, a ustawa 203 zrealizowana.

Dyrektor lecznicy utrzymuje, że obecnie pracownicy nie walczą w sądzie o wykonanie wspomnianej ustawy, ale o ustalenie podstawy pensji na poziomie z 2000 r. (który był dla szpitala wyjątkowo korzystny finansowo).

Zarzutów pod adresem dyrektor szpitala Elżbiecie Strawińskiej związkowcy mają więcej. Dowodzą m.in., że w placówce ustawicznie łamane jest prawo, co mają potwierdzać kontrole Państwowej Inspekcji Pracy. Nieprawidłowością jest na przykład to, że nie ma  tam konkursów na stanowiska ordynatora.

Związki domagają się od Urzędu Marszałkowskiego, będącego organem założycielskim szpitala, odwołania Strawińskiej.

Sprawa toruńskiej lecznicy trafiła do Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego przy wojewodzie. Tuż przed świętami wydała komunikat, w którym czytamy, że do końca stycznia odpowiedzialny za służbę zdrowia wicemarszałek województwa Edward Hartwich przeanalizuje sytuację w Zakaźnym i przedstawi zwaśnionym stronom propozycję działań, które mają zadowolić wszystkich.

Tymczasem kierownictwo placówki staje przed kolejnym postulatem załogi, która domaga się podniesienia pensji wszystkich pracowników o 400 zł. Dyrektor Strawińska odpowiada - szpitala na to nie stać. Budżet lecznicy, zdaniem dyrekcji, stracił na wprowadzeniu nowego systemu rozliczania świadczeń medycznych. Dysponuje o około 20 proc. mniej pieniędzy niż w 2007 roku.

Takie tłumaczenia nie przekonały związków. W zorganizowanym referendum personel zapytany o to, czy walcząc o lepsze wynagrodzenia jest gotów na strajk, odpowiedział - tak. W głosowaniu wzięły udział 143 osoby z 200-osobowej załogi. Tylko dwie z nich opowiedziały się przeciw strajkowi.

Kiedy do niego dojdzie związkowcy zadecydują na początku stycznia. W jednej sprawie skłócone strony są zgodne - ewentualny protest nie wstrzyma działalności szpitala i chorzy będą mieli zapewnioną opiekę.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH