Pacjenci skarżą się, że terminy planowanych przyjęć zbyt często są przekładane Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Pacjenci przyzwyczaili się do kolejek w służbie zdrowia, chociaż nie przestały ich irytować. W sytuacji, kiedy po długich tygodniach zgłaszają się na wyczekane świadczenia i słyszą, że nie mogą być przyjęci, bo na ich miejsce przyjęto chorego z tzw. ostrego, coś w nich pęka. Muszą jednak odejść z kwitkiem.

Niedawno głośno było o przypadku pacjenta z Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. prof. W. Orłowskiego w Warszawie, który zgłosił się na zaplanowaną operację, do której nie doszło, ponieważ w lecznicy nie było wolnego łóżka.

Szpital wyjaśniał, że dyżuruje przez całą dobę i nie jest w stanie przewidzieć, iloma łóżkami będzie dysponował w danym momencie. Z tego powodu niekiedy nie może dotrzymać wcześniej zaplanowanych terminów przyjęć pacjentów i operacji.

Przypomnijmy, co mówią przepisy. Placówki medyczne, które w dniu zgłoszenia pacjenta nie są w stanie zapewnić mu określonego zabiegu czy badania (wykonywanego jedynie w ramach leczenia szpitalnego), muszą wpisać pacjenta na listę osób oczekujących. Obowiązek prowadzenia takich list mają wszyscy świadczeniodawcy. Dzięki temu pacjenci powinni mieć zapewniony równy dostęp do świadczeń zdrowotnych.

Rynek Zdrowia postanowił sprawdzić, jak w praktyce funkcjonują listy oczekujących dla planowych zabiegów i czy ich tworzenie ma w ogóle sens.

To nie jest reguła, ale się zdarza
Rozgoryczenie pacjenta taką sytuacja nie dziwi Kamilę Wicińską, rzecznik Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy. Jak mówi nam, praktyka wymaga by w takiej sytuacji powiadomić pacjenta o braku możliwości przyjęcia we wskazanym wcześniej dniu i ustalić z nim nowy termin świadczenia.

- W naszym szpitalu, jeżeli widzimy, że obłożenie jest tak duże, że istnieje ryzyko braku możliwości przyjęcia pacjentów planowych, to staramy się taką informacje przekazać chorym telefonicznie. Co nie oznacza, że zawsze to się nam udaje - przyznaje.

Jak wyjaśnia, nie wszyscy chorzy pozostawiają numer telefonu kontaktowego, a zdarza się, że nie ma czasu, by skutecznie o takim fakcie powiadomić chorego za pośrednictwem poczty. - Nie zawsze pacjent  odbierze od nas połączenie telefoniczne, a niekiedy podany nam numer jest już nieaktualny - dodaje.

Wicińska zwraca uwagę, że niekiedy w szpitalu dochodzi do nagłych zdarzeń, które całkowicie paraliżują normalna pracę szpitala i wtedy po prostu nie ma czasu na to, by chorego uprzedzić o  odwołaniu terminu jego przyjęcia. - Dokładnie z taką sytuacją mieliśmy do czynienia jakiś czas temu, gdy doszło do awarii głównej rury doprowadzającej wodę. W związku z tym nasza placówka czasowo pozbawiona była możliwości leczniczych - wskazuje.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.