Pacjenci: nie tak łatwo odwołać wizytę, najpierw trzeba się dodzwonić FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Placówki ochrony zdrowia pomstują na niesolidnych pacjentów nieodwołujących wizyt do lekarzy, a chorzy się bronią. - Jak mamy to zrobić, jeśli do rejestracji nie można się dodzwonić? - pytają.

O problemie z niesolidnymi pacjentami nieodwołującymi wizyt toruński dziennik Nowości pisał w zeszłym tygodniu. - Kolejki do lekarzy byłyby mniejsze, gdyby pacjenci, którzy nie zamierzają skorzystać z wizyty, oddzwaniali albo przychodzili i wykreślali się z listy - usłyszeli dziennikarze w toruńskich przychodniach, w których szacują, że nawet co piąta taka wizyta przepada!

Teraz głos zabierają pacjenci i odpowiadają na zarzuty. - Jak mam odwołać wizytę, jeśli dodzwonienie się do rejestracji przychodni graniczy z cudem? - pyta jeden z czytelników Nowości, pacjent Wojskowej Specjalistycznej Przychodni Lekarskiej z ulicy Dąbrowskiego w Toruniu. - Próbowałem odwołać wizytę u ortopedy, dzwoniłem dwadzieścia razy. Bez efektu!

- Dwadzieścia razy to mało! Pacjenci próbują i 200 razy - odpowiada Mariusz Jankowski, zastępca dyrektora placówki z ulicy Dąbrowskiego. - Realia są takie, że mamy 80 tysięcy kart pacjentów specjalistycznych, do tego 14,5 tysiąca pacjentów podstawowej opieki zdrowotnej. Stanowiska do rejestracji są trzy, a po każdej rozmowie z pacjentem trzeba wyjąć jego kartotekę, ewentualnie dołożyć skierowanie, zapisać w systemie wizytę. To wymaga czasu.

Co ma więc zrobić pacjent? Według wicedyrektora uzbroić się w cierpliwość i dzwonić w godzinach popołudniowych.

Więcej: nowosci.com.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych