Środa, 27 sierpnia 2014 

PAP/Rynek Zdrowia | 08-12-2010 17:08

PSPS: spada liczba refundacji aparatów słuchowych Laryngologia

Według szacunków 4-6 mln Polaków ma problemy ze słuchem, a problem ten coraz częściej dotyka osób młodych. Jednocześnie dramatycznie spada liczba refundowanych aparatów słuchowych - podaje Polskie Stowarzyszenie Protetyków Słuchu (PSPS).

Według wiceprezesa PSPS Leszka Wierzowieckiego dane dotyczące spadku liczby refundowanych aparatów słuchowych są niepokojące.

– Od 2008 r. w Polsce zauważalny jest spadek zaopatrzenia w aparaty słuchowe. Porównując rok 2009 do r. 2008, ten spadek jest aż 17-procentowy – mówiła w środę (8 grudnia) na konferencji prasowej w Warszawie Agnieszka Ruta z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

Według prezentowanych przez nią danych w 2008 r. NFZ zrefundował ok. 107 tys. sztuk aparatów, podczas gdy w 2009 r. było to ok. 90 tys. sztuk.

Według PSPS ten spadek liczby refundacji nie jest efektem zmniejszającego się zapotrzebowania na aparaty. Rzecz leży w systemie refundacji aparatów słuchowych, jak również kwocie refundacji, która nie zmieniała się od 11 lat. Wynosi ona 560 zł przy średniej cenie aparatu dla dorosłego – 2,3 tys. zł lub 1,5 tys. zł dla dzieci, podczas gdy średnia cena aparatu to 3,5 tys. zł. Dla inwalidów wojennych poziom refundacji to 800 zł. Różnicę pacjent musi pokryć z własnej kieszeni.

PSPS wskazuje również, że źle planowany jest budżet NFZ. Podczas gdy wydatki NFZ na refundację leków od 2008 r. wzrosły o 1 mld 184 mln zł, to wydatki na sprzęt ortopedyczny i środki pomocnicze (ta grupa, w której znajdują się aparaty słuchowe) – o 14 mln zł.

Andrzej Troszyński, rzecznik NFZ tłumaczy, że nie można w prosty sposób porównywać tegorocznych nakładów na refundację z latami 2008 i 2009, bo tamte były okresem "niesłychanego wzrostu nakładów w ochronie zdrowia, kiedy można było nadrabiać zaległości".

– Tymczasem 2010 r. jest rokiem trudnym, niedobory względem planu finansowego wynoszą blisko 900 mln zł -– przekonuje Troszyński. – Po prostu są ograniczone fundusze - zaznacza.

Według niego nie można porównywać wydatków na leki z tymi na sprzęt ortopedyczny: – To nie są rzeczy porównywalne. Ogromna część z tych 8 mld zł, które są przeznaczone na refundację leków to są leki ratujące życie.

Niedosłuch, jak przekonywano podczas konferencji zorganizowanej przez Polskie Stowarzyszenie Protetyków Słuchu, stał się już chorobą cywilizacyjną.

Szacuje się, że na całym świecie niedosłyszy ok. 500 mln osób, a w 2025 r. będzie ich ok. 900 mln. Związane jest to zarówno ze starzeniem się społeczeństw, jak i z postępem cywilizacyjnym – obniżeniu ulega wiek, w którym zaczyna występować niedosłuch. Przesunął się on z 60-65 lat do 55. roku życia. Dodatkowo ok. 30 proc. młodej populacji narażonej jest na przedwczesne wady słuchu ze względu na hałas i głośne słuchanie muzyki przez słuchawki.

  • OSZCZEDNOSC NFZ
    Oszczedność NFZ na niepełnosprawnych przekracza juz jakiekowiek granice tolerancji. Nikogo tam nie interesuje ze wielu niedoslyszacych nie nosi aparatów sluchowych, bo nie ma pieniedzy na ich zakup. A na Na grosze z refundacji trzeba czekac ponad pół roku. A co przez ten czas robic?Jak normalnie funkcjonowac na codzien? jak pracowac? uczyć i sie??

    ~qba1975, 2010-12-30

  • refundacja? nie słyszę
    NFZ sam potrzebuje aparatów słuchowych albo moze wszczepienia implantów. Oni są głusi na wszystko gdzie tylko pojawia się słowo "refundacja"
    To jest chory twór (NFZ) kosztujący nas grube miliony złotych, które można byłoby przeznaczyć na leczenie i refundację. Ale gdzieś przecież trzeba zatrudniać "swoich"

    ~Grażyna, 2010-12-09

DODAJ KOMENTARZ

SUBSKRYBUJ WIADOMOŚCI RYNKU ZDROWIA

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl
prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Rynek Zdrowia: polub nas na Facebooku


Rynek Zdrowia: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze


RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

NAPISZ DO NAS

W oczekiwaniu na zdrowotną konstytucję

Obecnie brak Ustawy o zdrowiu publicznym traktowany jest przez wiele urzędów jako wymówka - nie robimy czegoś, bo nie ma Ustawy o zdrowiu publicznym... - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Andrzej M. Fal, kierownik Katedry Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Alergologii CSK MSW w Warszawie. - Ustawa nałoży na urzędników szereg nowych obowiązków, a niemal nikt tego nie lubi i próbuje bronić się przed dodatkową pracą.

POLECAMY W SERWISACH