POZ - kruchy fundament naszego systemu opieki medycznej POZ - kruchy fundament naszego systemu opieki medycznej. Fot. Archiwum

Podstawowa opieka zdrowotna nie może być śmietniskiem dla lekarzy, którzy trafiają tam dlatego, że nie mogą znaleźć zatrudnienia w innym miejscu - podkreślali lekarze medycyny rodzinnej i apelowali o odbiurokratyzowanie procedur, które dziś odbieraja im czas potrzebny pacjentom.

O tym jak funkcjonuje podstawowa opieka zdrowotna (POZ) w Polsce i jakich potrzebuje zmian rozmawiali eksperci na seminarium naukowym zorganizowanym w poniedziałek (5 października) przez Fundację Watch Health Care (WHC)  w Warszawie.

Specjaliści podkreślali, że przeniesienie internisty i pediatry wprost ze szpitala do POZ wcale nie skróciło kolejek, jak zakładał resort zdrowia, a i specjaliści ci nie wypełnili braków kadrowych w POZ.

W opinii ekspertów, w sytuacji braków kadrowych  (np. w pediatrii) tacy lekarza zamiast do przychodni finansowanych przez NFZ trafiają do prywatnych gabinetów. Jak podkreślał Konstanty Radziwiłł z Naczelnej Rady Lekarskiej, specjaliści chorób wewnętrznych niechętnie dziś idą pracować nawet na oddziały interny, nie mówiąc o POZ. 

- Ci specjaliści nie korzystają z przepisów, które umożliwiły im tworzenie własnych praktyk. Tym samym założenie jakim kierowało się Ministerstwo Zdrowia przy wprowadzaniu zmian nie sprawdziło  się. Do medycyny rodzinnej zdecydowali sie bowiem pójśc tylko ci lekarze, którzy nie znaleźli zatrudnienia gdzie indziej - podkreślał Radziwiłł. 

Zdaniem zebranych wprowadzanie do systemu medycyny rodzinnej lekarzy innych specjalności, zamiast zachęcanie studentów medycyny, by wybrali tę specjaliność, nie jest dobrym prognostykiem dla dziedziny, która już obecnie boryka się z problemami kadrowymi. 

W opinii zebranych negatywnie na pracy POZ odbiła się także decyzja decydentów, która miała w zamyśle skrócić kolejki do okulistów i dermatologów, a w efekcie wydłużyła kolejki do lekarzy rodzinnych.

Od początku tego roku muszą oni wypisać skierowania do okulisty i dermatologa. Decydenci przekonywali, że część świadczeń, np. leczenie zapalenia spojówek, przejmą lekarze POZ. Jak podkreśłał prof. Adam Windak, były konsultant krajowy w dziedzinie medycyny rodzinnej, lekarze rodzinni nie wykonują tych procedur, ponieważ decydenci nie zachęcili ich do tego.

- Nie ma lepszego finansowania POZ, nie ma też inwestowania w dodatkowy sprzet potrzebny do nowych świadczeń, nie ma szkoleń dla lekarzy rodzinnych... W efekcie zmiana doprowadziła do tego, że pacjenci, którzy potrzebują pomocy tych specjalistów, stoją w podwójnych kolejkach. Lekarze rodzinni mają zaś kolejnych pacjentów, którzy przychodzą tylko po skierowanie - zaznaczył profesor. 

Eksperci zwracali uwagę, że aby usprawnic podstawową opiekę zdrowotną, trzeba zwiększyć jej finansowanie i zdjąć z lekarzy nadmiar pracy związanej w wypełnianiem papierów. 

- Nadmierna biurokratyzacja, która nic nie daje, bo nikt z niej nie wyciąga wniosków, zabiera lekarzom czas przeznaczony na opiekę nad pacjentem. W sytuacji braku lekarzy i olbrzymiej liczby pacjentów, ten czas jest zaś podwójnie ważny - podkreślał dr Tomasz Tomasik, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH