Oddział leczenia oparzeń i Warmińsko-Mazurskie Centrum Transplantacji Nerki - ambitne projekty Centrum Zdrowia Medica w Ostródzie odsuwają się, niestety, w czasie. Wniosek o środki unijne został odrzucony. Sąd ocenił, że zbyt pochopnie.

Zdaniem Sławomira Ogórka, prezesa zarządu CZM w Ostródzie, oba przedsięwzięcia zapełniłyby białe plamy na mapie usług medycznych w Warmińsko-Mazurskiem. Obecnie pacjenci z oparzeniami muszą szukać pomocy w odległych zachodniopomorskich Gryficach lub Siemianowicach Śląskich. Z kolei centrum transplantacji nerki skróciłoby o 30 proc. kolejki oczekujących w regionie.

Niestety: 11,7 mln zł ze środków unijnych na inwestycję o wartości 19 mln zł nie będzie. W czerwcu okazało się, że Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego projekt odrzucił oceniając, że nie spełnia on kryterium regionalnego zasięgu działalności.

Odwołania nie pomogły, zatem CZM w Ostródzie skierowało sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ten uznał w sierpniu, że ocena formalna projektu została przeprowadzona w sposób naruszający prawo i przekazał ją do ponownego rozpoznania zarządowi województwa. WSA ocenił także, że urzędnicy marszałka przedwcześnie zdecydowali, że wnioskodawca nie spełnia kryterium regionalności.

Mimo to placówka z Ostródy do konkursu nie wróciła. Nie było jej także na przedstawionej w październiku przez zarząd województwa liście szpitali, pomiędzy które podzielono 95 mln zł ze środków unjinych.

– Złożenie odwołań przez wnioskodawcę nie wstrzymuje zawierania umów z wnioskodawcami, których projekty zostały zakwalifikowane do dofinansowania – wyjaśnia Gazecie Wyborczej Robert Szewczyk odpowiedzialny za politykę informacyjną UMWW-M.

Robert Szewczyk dodaje, że urząd marszałkowski nie ma obowiązku pozostawiania środków w rezerwie i nigdy nie stosował takiej procedury. A realizacja projektów w Ostródzie nie jest kwestią złej woli zarządu województwa, ale spełnienia przez wnioskodawcę wszystkich kryteriów i procedur określonych w dokumentacji konkursowej.

– Życie pokazuje, że dysponowanie funduszami powinno znaleźć się pod większą kontrolą Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, bo obecnie marszałkowie działają tak, jakby im było wszystko wolno –  mówi Gazecie Wyborczej Michał Gwizda z firmy doradztwa europejskiego Accreo Taxand.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH