Ostra konkurencja w pogotowiu

Konkurencja ze strony firmy Falck mocno dała się we znaki Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi, która straciła wiele kontraktów na ratownictwo medyczne i musiała zwolnić ponad 200 pracowników. Bogusław Tyka, dyrektor WSRM, powiedział "stop" dorabianiu przez ratowników medycznych w prywatnym pogotowiu.

- To my przygotowujemy ratowników do wykonywania tego zawodu. Mamy własną szkołę ratownictwa, w której się kształcą, u nas zdobywają umiejętności praktyczne, jeżdżą z naszymi instruktorami na interwencje, w końcu zdają u nas wewnętrzne egzaminy praktyczne.

Wyszkolenie ratownika trwa 4-5 lat. I właśnie takich pracowników podkupuje nam Falck, płacąc im na umowach śmieciowych śmieszne pieniądze, mniejsze niż dostają u nas - tłumaczy w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Bogusław Tyka.

Rynek Zdrowia: - Ile zarabiają ratownicy medyczni Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi?

Bogusław Tyka, dyrektor WSRM: - Ratownik kierowca w zespole dwuosobowym zarabia ok. 4 tys. zł brutto. Opłacamy wszystkie wymagane składki, podczas gdy duński koncern Falck ich nie opłaca, więc w przetargach proponuje niższe ceny. Opanował 11 regionów operacyjnych, w których świadczyliśmy usługi.

Ja z ceny zejść nie mogę, bo startuję z ratownikami na etacie. W wielu miejscach przegraliśmy z Falckiem, m.in. w Kutnie, dlatego, że nazwiska naszych pracowników znalazły się w wykazie Falcka. Dodam, że podobnie było z lekarzami.

Nie mamy nic przeciwko temu, żeby ratownicy mogli dorabiać i zarabiać. Mogą jeździć w Gostyninie, Płocku… - wszędzie tam, gdzie nie startowaliśmy w konkursach na ratownictwo medyczne. Ale nie u Falcka - naszego konkurenta - bo to jest nieuczciwe. Dziwię się, że dali się skusić.

- WSRM zwolniła 11 pracowników, którzy dorabiali u konkurencji. Odwołali się od wypowiedzeń?

- Mamy w związku z tym 2 sprawy w sądzie pracy; do rozprawy jeszcze nie doszło. Kancelaria, która nam doradza uznała, że klauzule o zakazie konkurencji są zgodne z prawem pracy. Ponadto sprawdzała nas Państwowa Inspekcja Pracy, a także Najwyższa Izba Kontroli - zastrzeżeń nie było.

Po aferze łowców skór byliśmy pierwszą w Polsce placówką, która wprowadziła zakaz konkurencji. Teraz sięgnęliśmy po dokumenty, które świadomie podpisywali nasi pracownicy.

- Czy po zwolnieniach ratowników zmieniła się sytuacja?

- Teraz wszyscy, którzy pracują u nas etatowo, nie świadczą pracy na dla konkurencji.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH