Zdaniem polityków opozycji prezes NFZ powinien stracić stanowisko
Politycy opozycji uważają, że Jacek Paszkiewicz, prezes NFZ, powinien stracić stanowisko za wprowadzenie zamieszania w sprawie chemioterapii niestandardowej.
Eurodeputowany SLD Wojciech Olejniczak ocenia, że ukaranie szefa Funduszu odebraniem miesięcznej pensji, to za łagodna kara.
– Proces tworzenia tego typu przepisów jest długotrwały. Są na przykład konsultacje. Oznacza to, że cała sprawa była przemyślana, a minister i szef NFZ nie kierują się interesem pacjentów. To z kolei powinno oznaczać dymisję prezesa FUnduszu – wyjaśnia Olejniczak.
Również szef BBN Aleksander Szczygło jest zdania, że Jacek Paszkiewicz nie nadaje się na stanowisko szefa NFZ, jako że osoba, która pełni taką funkcję, musi mieć wrażliwość wynikającą z przeświadczenia, że odpowiada za życie i zdrowie ludzi oraz rozsądek ekonomiczny.
Rzecznik rządu Paweł Graś tłumaczy, że kwestie personalne miały w tej sprawie drugorzędne znaczenie. Jak podkreśla, najważniejsze było, aby sytuacja jak najszybciej wróciła do normy, tj. aby pacjenci znów mogli korzystać z tych świadczeń, tak jak dotychczas tam, gdzie korzystali.
Przez kilka dni chorzy na raka nie mogli korzystać z chemioterapii niestandardowej w placówkach, w których nie było krajowych lub wojewódzkich konsultantów do spraw onkologii.
Takie przepisy wprowadziło zarządzenie prezesa NFZ. Jednak 8 stycznia prezes NFZ podpisał nowe zarządzenie, które pozwala rozpocząć Funduszowi rokowania ze szpitalami w sprawie chemioterapii niestandardowej.
Czytaj więcej: dymisja | Jacek Paszkiewicz | chemioterapia niestandardowa
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel