Opozycja już komentuje potwierdzoną w środę (28 października) przez prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza informację, że w 2010 roku nakłady na świadczenia zdrowotne będą niższe o ponad 1,5 mld zł w porównaniu z bieżącym rokiem.

Powodem mniejszych przewidywanych nakładów na zdrowie jest spadek wpływów ze składki na ubezpieczenie zdrowotne.

– Od wielu miesięcy mamy w Polsce kryzys, wzrost bezrobocia i spadek wpływów do NFZ. Co robi rząd, aby pomóc? Nic – oświadczyła na zaimprowizowanej konferencji prasowej wiceszefowa PiS Aleksandra Natalli-Świat. Według posłanki, gabinet premiera Donalda Tuska, „robi wszystko, żeby pieniędzy w NFZ było jak najmniej”.

Zarzuciła rządowi zlikwidowanie płacenia przez ubezpieczycieli za leczenie ofiar wypadków (według niej, wpływ do NFZ mniejszy o ok. 800 tys.-1 mln zł).

Jej zdaniem, rząd jest też odpowiedzialny za to, że coraz więcej urzędów pracy nie płaci składek za osoby bezrobotne.

Jak mówiła Natalli-Świat, brak pieniędzy na zdrowie, to wynik działań premiera Tuska oraz ministra finansów Jacka Rostowskiego, którzy - jak twierdziła - projektując budżet bardziej dbali o „formalne wskaźniki" niż o "zapewnienie pieniędzy”.

– Na zdrowiu nie można oszczędzać także w kryzysie – apelowała Natalli-Świat.

Z kolei rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak przekonywał, że oszczędzanie na zdrowiu jest „po pierwsze niemoralne, a po drugie nieefektywne, bo podnosi koszty”.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH