Regionalne struktury Platformy Obywatelskiej w Opolu jako porażkę traktują przegraną w utrzymaniu stanowiska przez dyrektora oddziału NFZ Kazimierza Łukawieckiego.
– Przegrana w bitwie o utrzymanie stanowiska dla Kazimierza Łukawieckiego jest naszą porażką – mówił w Radiu Opole poseł Leszek Korzeniowski, lider Platformy Obywatelskiej w regionie.
Natomiast, zdaniem posła Sławomira Kłosowskiego z PiS brak reakcji premiera i Minister Zdrowia na liczne pisma i monity opolskich parlamentarzystów i samorządowców można tłumaczyć jedynie mocną pozycją prezesa Paszkiewicza u premiera Donalda Tuska.
Poseł Ryszard Galla z mniejszości niemieckiej przypomniał, że nie tylko Opolszczyzna ma zarzuty do prezesa NFZ-u Jacka Paszkiewicza.
Przypomnijmy, że Lokalne media spekulują, że Kazimierz Łukawiecki może wrócić do polityki. On jednak dementuje te doniesienia.
– Nie mam ochoty na politykę. Jestem pasjonatem ochrony zdrowia. Mam wiele pomysłów w tej materii dlatego będę realizował się w sferze naukowej. Cały czas pracuję na uczelni. W tym roku obroniło się dwunastu moich magistrantów. Szykuje też kolejną publikację – już 46. – z zakresu ochrony zdrowia – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Kazimierz Łukawiecki.
Żałuje, że nie będzie mógł dalej kierować opolskim NFZ-tem.
– Szkoda, tym bardziej, że zarzuty prezesa Paszkiewicza wobec mnie były niesprawiedliwe i nieprawdziwe. Niestety mimo wsparcia wielu ludzi nie udało się i oddziałem będzie zarządzał nowy dyrektor.
Okazuje się również, że były dyrektor stał się osoba publiczną. Dowody wsparcia otrzymywał nawet podczas zakupów, od zwykłych mieszkańców Opolszczyzny.
– Ludzie zaczepiają mnie nawet w sklepie, rozpoznają na ulicy. To jest niesamowite – opowiada Kazimierz Łukawiecki.
Czytaj więcej: odwołanie dyrektora oddziału NFZ | Kazimierz Łukawiecki
Największe organizacje lekarzy powołały sztab kryzysowy