Na Opolszczyźnie narastają nadwykonania, za które borykający się z problemami finansowymi NFZ nie zapłaci. Dostęp do świadczeń medycznych staje się coraz trudniejszy.

Wojewódzkie Centrum Medyczne w Opolu ma nadlimity w wysokości  10 mln zł, a opolski Szpital Wojewódzki w wysokości 6 mln zł. Oznacza to, że pacjenci, którzy mieli operacje zaplanowane na listopad i grudzień, będą musieli czekać do 2010 r. Kolejka oczekujących wydłuża się, a lecznice, które nie mogą już sobie pozwolić na nowe nadwykonania, ograniczają się do zabiegów ratujących życie.

– Na niektórych oddziałach już obecnie powinny zostać wstrzymane przyjęcia – mówi Nowej Trybunie Opolskiej Renata Ruman-Dzido, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Opolu. – Kontrakt na oddziale wewnętrznym został np. wykonany w stu procentach. Zastanawiam się nad wszczęciem procedur, które pozwolą na oficjalne zamknięcie tego oddziału od 1 grudnia.

Dyrektor WCM Marek Piskozub tak radykalnych posunięć nie planuje, ale przyznaje, że jest w podobnej sytuacji.

– Roczny kontrakt został już wykonany na oddziale neurochirurgii i chirurgii szczękowo-twarzowej – wylicza. – Za chwilę tak samo będzie na kardiochirurgii i chirurgii naczyniowej.

Wnioski z raportu o sytuacji finansowej opolskich szpitali przygotowanego dla sejmiku wojewódzkiego niepokoją. Rok 2008 wszystkie 13 jednostek podległych samorządowi województwa zakończyło na plusie. Po pierwszym półroczu 2009 roku część z nich ma ujemny wynik finansowy: ZOZ nad Matką i Dzieckiem w Opolu wykazuje 838 tys. zł straty, a Opolskie Centrum Rehabilitacji w Korfantowie - 832 tys. zł.

Kazimierz Łukawiecki, dyrektor Opolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, twierdzi, że za zadłużenie szpitali odpowiadają ich dyrektorzy. Podkreśla, że co miesiąc Fundusz przekazuje lecznicom jedną dwunastą kontraktu i te powinny zmieścić się w tej kwocie. Tym bardziej, że NFZ w ub. r. zapłacił za wszystkie nadwykonania. Szpitale miały wówczas średnio 10 proc. zysku, zatem w br., mimo braku środków na nadlimity, powinny wyjść bez strat.

Dyrektorzy wiedzą jednak swoje. Marek Piskozub przypomina, że punkt rozliczeniowy  został w tym roku wyceniony o 5 zł niżej. Ponadto WCM dostało kontrakt na 137 mln zł, a zabiegało o 157 mln zł, było zatem do przewidzenia, że znajdzie się pod kreską. I jeszcze jedno: jak długo można odmawiać pacjentom leczenia?

– Skoro pieniędzy jest za mało, powinny być inaczej podzielone – dodaje Renata Ruman-Dzido. – Jeśli NFZ ma fundusze na usługi pielęgnacyjne i sanatoryjne, dziwi, że brakuje na ważne operacje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH