PAP/Rynek Zdrowia | 11-01-2019 13:55

Opole: marszałek województwa zapowiada likwidację 240 szpitalnych łóżek

Po wejściu w życie rozporządzenia ministra zdrowia, ustalającego nowe normy obsady pielęgniarskiej, tylko w szpitalach podlegających samorządowi województwa może być zlikwidowane 240 szpitalnych łóżek - zapowiedział wicemarszałek woj. opolskiego Roman Kolek.

Tylko w szpitalach podlegających samorządowi województwa może być zlikwidowane 240 szpitalnych łóżek - zapowiedział wicemarszałek woj. opolskiego Roman Kolek. Fot. PTWP

Podczas piątkowej (11 stycznia) konferencji z udziałem dyrektorów szpitali, dla których organem założycielskim jest samorząd województwa opolskiego, wicemarszałek Kolek przedstawił ocenę nowych przepisów, które określają liczbę personelu medycznego, jaki dyrekcja musi zapewnić na każde łóżko w szpitalu.

- Żeby sprostać wymogom rozporządzenia ministra i utrzymać obecną liczbę łóżek, tylko w naszych szpitalach brakuje 146 pielęgniarek. Tych pielęgniarek nie ma na rynku pracy. Jednocześnie rozporządzenie nie pozwala uwzględnić w tych przelicznikach opiekunów czy ratowników medycznych, co w wielu przypadkach było jak najbardziej uzasadnione - mówił marszałek Kolek.

- W tej sytuacji szacujemy, że alternatywa dla braku dodatkowych pielęgniarek będzie likwidacja 240 łóżek tylko w szpitalach ''marszałkowskich''. Do tego trzeba dodać ponad sto łóżek do likwidacji w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Musimy mieć te łóżka, bo nie powiemy przecież pacjentom, że ich nie przyjmiemy, bo nie ma miejsc - dodał.

Za szczególnie niepokojące Kolek uznał sytuację, gdy po redukcji liczby łóżek powstaną w szpitalach oddziały 7-9 łóżkowe, kiedy za minimalną liczbę łóżek na oddziale uznaje się 20 łóżek.

W opinii dyrektor szpitala wojewódzkiego w Opolu Renaty Ruman-Dzido jedyną szansą na uniknięcie poważniejszych problemów w przyszłości jest zmiana zarządzenia, zanim wywoła ono trwałe skutki.

- Rozporządzenie wprowadzono w bardzo szybkim tempie. Ja miałam w dwa i pół miesiąca zatrudnić dodatkowych 50 pielęgniarek, co gdyby takie osoby czekały na pracę, nie byłoby problemem. Niestety, pielęgniarek nie ma i nic nie wskazuje, żeby nagle się pojawiły. Byliśmy kontrolowani przez NIK, przez PIP, NFZ i do tej pory kontrolerzy stwierdzali, że poziom opieki pielęgniarskiej w moim szpitalu był adekwatny do potrzeb. Teraz musimy zredukować radykalnie liczbę łóżek, żeby dostosować się do wymogów ministerstwa. Jest rozwiązanie, żeby się z tego wariactwa wycofać - trzeba zmienić rozporządzenie - powiedziała Ruman-Dzido.

Uczestnicy konferencji postulowali zwiększenie liczby osób na kierunkach kształcących pielęgniarki i zmianę przepisów w taki sposób, by do osób zaliczanych jako obsługa łóżek włączyć opiekunów medycznych i ratowników, którzy często z racji warunków fizycznych i specyficznych wymagań niektórych grup pacjentów, w rzeczywistości zastępują pielęgniarki przy szpitalnym łóżku.