Karol Stpiczyński, dyrektor Szpitala Powiatowego w Opolu Lubelskim, odchodzi z placówki, którą kierował od 2004 r. i którą wyprowadził na prostą. Rezygnuje, bo zarabia za mało. Uposażenie dyrektora lecznicy, która w 2007 r. przyniosła 2,8 mln zł, a w I półroczu br. 4 mln zł zysku jest, zdaniem Karola Stpiczyńskiego, najniższe w regionie. Nie chce jednak... powiedzieć, ile to jest "mało"...

- Zarabiam tyle samo, co mój poprzednik, który doprowadził do całkowitej anarchii organizacyjno-finansowej szpitala - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dyrektor Stpiczyński. - Kiedy tu przyszedłem sytuacja była kuriozalna. W wypłacaniu wynagrodzeń pośredniczył komornik, który przymierzał się również do licytacji jedynej karetki reanimacyjnej w powiecie. Dostawy gazu były wstrzymane, więc gotowano, głównie makaron roznoszony potem w wiadrach, na kuchni węglowej. Dług sięgał 18 mln zł.

Dyrektor nie ukrywa, że jeszcze nigdy nie słyszał o załodze, która by z takim poświęceniem próbowała ratować szpital.

- Pracownicy zrezygnowali dobrowolnie z funduszu świadczeń socjalnych i ze skutków finansowych tzw. ustawy 203 - wylicza. - Odciążali finansowo lecznicę w ten sposób, że część brała bezpłatne urlopy i w tym czasie przychodziła do pracy, a część wpłacała swoje wynagrodzenia, jako darowizny na rzecz szpitala. Początkowo nie wierzyłem, że coś takiego istotnie mogło mieć miejsce, ale tak naprawdę było.

Dyrektor Stpiczyński postawił na zwiększenie przychodów o kilkaset procent, co, jak widać, się udało, przede wszystkim dzięki zmianie form zatrudnienia lekarzy z etatowych na kontraktowe. W 2004 r. było ich 31. Obecnie leczy tu około 90. Zarabiają bardzo dobrze. W ciągu czterech lat otwarto też 16 nowych oddziałów i przychodni. Dług szpitala pozostaje na poziomie około 13 mln zł i jest, jak podkreśla dyrektor, długiem w 95 proc. bezpiecznym (zobowiązania wobec starostwa i objęte ugodami restrukturyzacyjnymi).

Karol Stpiczyński uważa, że solidnie zapracował na godziwe uposażenie. Tym bardziej, że podwyżki w jego szpitalu otrzymali dosłownie wszyscy (oprócz niego). Jest również jedynym chyba dyrektorem w regionie, który ani razu nie dostał premii. Zarząd powiatu zdaje się nie dostrzegać problemu.

- Nie zgadzam się na ten poziom wynagrodzenia, a ponieważ nie mam żadnego sygnału pozwalającego przypuszczać, że coś się w tej sprawie zmieni, złożyłem wypowiedzenie - wyjaśnia. - Mam już zresztą propozycję pracy w prywatnej firmie za nieporównywalnie większą kwotę.

Wszystko wskazuje na to, iż fakt, że szpital traci świetnego menedżera, nie robi na lokalnym samorządzie żadnego wrażenia. Portal rynekzdrowia.pl zapytał Zenona Rodzika, starostę powiatu Opole Lubelskie, czy nie planuje renegocjowania stawki zatrudnienia z dyrektorem Stpiczyńskim.

- Nie rozumiem pytania - odpowiada starosta. - Dyrektor złożył wypowiedzenie, więc nie ma czego renegocjować.

Innych informacji starosta nie udziela. Żąda pytań na piśmie i miesiąca na autoryzację.

Ani Karol Stpiczyński ani starosta Rodzik nie chcieli podać informacji dotyczącej zarobków dyrektora, zajrzeliśmy jednak do BIP-u starostwa. Z oświadczenia majątkowego dyrektora z 2007 r. wynika, że z tytułu zatrudnienia w SPZOZ-ie zarobił on 90 tys. zł. Dla porównania: w tym samym roku dyrektor SPZOZ-u w Świdniku (także region lubelski) zarobił 195 tys. zł.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH