Dyrekcja Szpitala Specjalistycznego SPZOZ w Puławach chce przekonać posłów, że drobne opłaty za wizytę w poradni lub pobyt w szpitalu spowodują, iż do lekarza trafiać będą tylko pacjenci rzeczywiście potrzebujący pomocy. Puławska propozycja to 5 zł za każdą wizytę w przychodni i 10 zł za dobę pobytu w lecznicy.

Jej wejście w życie wymaga jednak zmian w obowiązującym prawie.

- Mamy pacjenta, który przez pół roku, w zasadzie bez potrzeby, przychodził do poradni specjalistycznych aż 17 razy zajmując czas lekarzom, którzy mogliby go poświęcić naprawdę chorym - mówi Waldemar Gardias, zastępca dyrektora SPZOZ w Puławach.

To jeden punkt widzenia. Chorzy patrzą na sprawę zgoła inaczej.

- Jestem od siedmiu dni w szpitalu, więc musiałbym, zgodnie z propozycją dyrektora, zapłacić 70 złotych - liczy Marek Czarkowski, pacjent puławskiej placówki. - Tymczasem kiedy tu leżę, to nie pracuję. Więc z czego mam płacić?

Puławski pomysł nie jest nowy. Zapis o dodatkowej opłacie znalazł się już w pierwszej ustawie o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym z 1997 roku. Szybko go porzucono. Od tamtej pory temat wraca jedynie w dyskusjach, ale wielu menedżerów ochrony zdrowia uważa, że warto do niego wrócić.

- Symboliczna opłata na poziomie poradni specjalistycznej lub izby przyjęć nie byłaby zła - ocenia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Małgorzata Majer, dyrektor Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. dr Władysława Biegańskiego w Łodzi. - Choć 10 zł za dobę pobytu w szpitalu to, moim zdaniem, za dużo. Nie chodzi przecież o to, żeby odciąć pacjentowi możliwość leczenia, ale o wywołanie zastanowanienia, czy wizyta u lekarza jest faktycznie niezbędna.

- Obecnie chorzy zapisują się do kolejek oczekujących w kilku poradniach na raz. Jeśli za każdym razem trzeba będzie zapłacić po np. 2 zł, może zapiszą się do jednej. Minimalne odpłatności mogłyby wprowadzić zdrowe regulacje i wyeliminować wiele marnotrawstwa - dodaje dyrekotr Majer.

Posłowie są jednak ostrożni: - Koszty wynikające z leczenia osób, które z powodu opłat nie pójdą do lekarza, na późniejszym etapie choroby mogą przewyższyć korzyści z dodatkowych przychodów dla NFZ - uważa Joanna Mucha z PO.

- Najczęściej do lekarza chodzą osoby starsze, niezamożne. Dla nich nawet mała dopłata może być poważnym obciążeniem. Służba zdrowia powinna być finansowana wyłącznie ze środków publicznych - uważa Małgorzata Sadurska, posłanka PiS.

Danuta Tarka, prezes Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej ocenia, że rozwiązaniem byłby koszyk świadczeń, gdzie w przypadku niektórych usług medycznych część kosztów pokrywałby pacjent.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH