Opłaty za pobyt z dzieckiem w szpitalu. Czy rodzic generuje koszty?

Rodzice małych pacjentów wiedzą, że choroba kosztuje. Płacić trzeba za leki, czasami za niektóre badania, wizytę u specjalisty. Opiekunowie, którzy spędzają całe dnie przy szpitalnych łóżkach swoich pociech przyzwyczaili się, że płacić muszą nawet za nocleg spędzony na twardym krześle. Takie opłaty są w kraju legalne, choć w niektórych państwach unijnych, w tym i u nas, krytykowane przez organizacje pacjenckie.

W Instytucie "Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka" w Warszawie rodzice pozostający przy łóżku dziecka śpią na fotelach albo materacach. Tylko w jednym nowym budynku obok łóżek dla małych pacjentów stoją już łóżka dla ich opiekunów.

Niezależnie od tego, na którym oddziale leży nieletni chory, to jego rodzic za pobyt w lecznicy musi płacić. W IPCZD to koszt 7 złotych. Jeszcze więcej, bo 15 zł za każdą dobę spędzoną w szpitalu trzeba zapłacić w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym w Olsztynie.

Dlaczego rodzice płacą?
Jak mówi nam Grzegorz Adamowicz, p.o. rzecznika prasowego placówki stawka na takim poziomie utrzymuje się od kilku lat. Sama opłata wynika zaś z konieczności pokrycia kosztów pobytu rodziców w placówce, których szpital nie ma możliwości uregulować w inny sposób. Nie może też jej zaniechać, bo to narażałoby szpital na straty.

- Oczywiście zdarzają się przypadki, gdy ze względu na szczególnie trudna sytuację danej rodziny odstępujemy od wnoszenia opłaty - zaznacza nasz rozmówca i dodaje, że w szpitalu codziennie, przez całą dobę, przebywa ponad stu rodziców. Koszty ich pobytu obejmują m.in. wodę, energię elektryczną, sprzątanie, środki czystości i dezynfekcji, ochronę, amortyzację sprzętu i pomieszczeń, koszt 22 proc. podatku od opłat, itp.

Podobne opłaty są w wielu szpitalach dziecięcych w kraju. W niektórych placówkach jak np. w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Lublinie rodzice płacą jednak jedynie w przypadku wypożyczania łóżka.

Koszt czy korzyść
W NFZ wyjaśniono nam, że w ramach ubezpieczenia zdrowotnego płatnik pokrywa tylko koszty świadczeń zdrowotnych udzielanych pacjentowi, a to oznacza, że nie reguluje kosztów związanych z obecnością w szpitalach rodziców małych pacjentów.

W ramach tej zasady NFZ robi jedynie wyjątek, refundując szpitalom mającym oddziały położniczo-noworodkowe koszty pobytu matki w sytuacji przedłużonej hospitalizacji matki karmiącej piersią z powodu stanu zdrowia dziecka.

Andrzej Troszyński, rzecznik Centrali NFZ przyznaje jednak, że nie jest przekonany co do zasadności wprowadzania przez szpitale opłat dla rodziców.

- Opiekunowie przebywając w szpitalach przejmują część prostych obowiązków pielęgnacyjnych, które normalnie obciążyłyby personel placówki. I gdyby ich zabrakło to mogłoby się okazać, że szpital musi zatrudniać na to miejsce dodatkowych pracowników. Tak patrząc na tę sprawę można stwierdzić, że rodzic w szpitalu to korzyść, a nie koszt - rozważa rzecznik.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH