Dwie trzecie lekarzy z Wojewódzkiego Zespołu Lecznictwa Psychiatrycznego w Olsztynie może nie pracować tam od marca.
Na 36 lekarzy 23 pod koniec listopada złożyło trzymiesięczne wypowiedzenia. Psychiatrzy domagają się podwyżek podstawowego wynagrodzenia. Chcieli otrzymywać przynajmniej tyle, ile dostają z budżetu państwa lekarze rezydenci, czyli 3800 zł brutto – podaje Gazeta Wyborcza.
Pensja zasadnicza lekarza bez specjalizacji w placówce to 2600 zł brutto, z pierwszym stopniem – 3130 z; 130 zł więcej dostaje starszy asystent z drugim stopniem specjalizacji.
Protestujący zatrudnili do negocjowania podwyżek jedną z olsztyńskich kancelarii adwokackich. Przed miesiącem kancelaria wystąpiła z roszczeniem do dyrektora Jana Citko, w którym domaga się wzrostu pensji zasadniczych dla młodszych asystentów do 4,5 tys. zł, asystenci mieliby otrzymywać 5,5 tys. zł, a starsi asystenci 6,3 tys. zł.
Dyrekcja po rozmowach z NFZ i Urzędem Marszałkowskim zaproponowała mniejszy wzrost. – Wszyscy lekarze mieliby dostać podwyżki w trzech turach. W marcu po 500 zł, a we wrześniu i w styczniu po 250 zł – mówi dyrektor Citko. – Podwyżki zostały rozbite na raty dlatego, że pieniądze musi zagwarantować NFZ poprzez zwiększenie szpitalowi kontraktu.
Jednak lekarze propozycję dyrekcji odrzucili i zażądali jeszcze większych podwyżek. Dyrektor stwierdził, że to niezgodne ze sztuką negocjacji i odczytał to jako zerwanie rozmów. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia z lekarzami od przyszłego tygodnia będą ograniczane przyjęcia na oddziały.
Więcej: http://olsztyn.gazeta.pl
Czytaj więcej: wypowiedzenia | wynagrodzenia | żądania płacowe | wypowiedzenia lekarzy | spór o podwyżki
Katowice: kto ma kreować i planować politykę zdrowotną?