Zwolnienia w Szpitalu Powiatowym w Olkuszu miały ominąć pielęgniarki. Zapewniał o tym Michał Sobolewski, dyrektor lecznicy. Obecnie wiadomo: nie ominą.
Pracę może strać 215 osób. Dyrektor tłumaczy swoją decyzję względami finansowymi i zaplanowanymi zmianami organizacyjnymi w szpitalu. – Wiem, że ta decyzja jest niepopularna, lecz w sytuacji, w jakiej znalazł się szpital, to jedyne rozwiązanie. Mamy przerost zatrudnienia – wyjaśnia Michał Sobolewski.
Szpital ma 7 mln zł długu i grozi mu utrata płynności finansowej. W dodatku konieczne jest pilne utworzenie oddziału anestezjologii i intensywnej terapii, a na to potrzebne są pieniądze.
– Kto będzie pracował w szpitalu? – pyta Jan Orkisz należący do rady pracowników i związków zawodowych. – Dyrektor nie przedstawił nam spójnej koncepcji planowanych zmian – dodaje Orkisz i zarzuca dyrektorowi zbyt częstą zmianę zdania i brak planu działania.
Obecnie w olkuskiej lecznicy zatrudnionych jest 765 pracowników. Do zwolnienia przewidzianych jest 215 osób: 3 osoby z grupy wyższego personelu medycznego, 103 ze średniego i 109 z personelu niemedycznego. Rozwiązanie umowy z pracownikami objętymi zwolnieniami grupowymi ma nastąpić od 1 grudnia do końca roku. Na razie nie ma jeszcze ich imiennej listy. O pracę boją się tu wszyscy.
W poniedziałek w szpitalu rozpoczęły się rozmowy negocjacyjne dotyczące zwolnień grupowych.
Czytaj więcej: zwolnienia grupowe | Michał Sobolewski | Jan Orkisz | Szpital Powiatowy w Olkuszu
Białystok: finał akcji na rzecz hospicjum