Okuliści: sprzęt wprawdzie zbędny, ale bez niego nie będzie kontraktów

  • Gazeta Wyborcza, IB/Rynek Zdrowia
  • 2009-03-17 12:02:00

Zgodnie z rozporządzeniem prezesa NFZ z października ub.r. okuliści dokonujący operacji zaćmy w swoich gabinetach muszą kupić sprzęt o wartości około 300 tys. zł. Specjaliści twierdzą, że standardy wyznaczone przez płatnika są absurdalne: urządzenia, których się domaga, są absolutnie zbędne, a ich koszt może zrujnować małe gabinety.

Skala problemu jest duża: w Polsce wykonuje się około tysiąca operacji zaćmy dziennie.

Wśród pozycji sprzętowych, których posiadanie nagle stało się konieczne, znajdują się m. in.: mikroskop lustrzany (co najmniej 80 tys. zł),  aparat GDX lub HRT - co najmniej 140 tys. zł, laser okulistyczny argonowy lub diodowy albo NdYAG, który może być przydatny, ale nie w każdym przypadku (50-130 tys. zł) oraz pachymetr do mierzenia grubości rogówki, który w  diagnostyce zaćmy nie ma znaczenia (nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych). Dla niewielkiego gabinetu, a te operują zaćmę na coraz większą skalę, wypierając z rynku duże kliniki i szpitale, to poważny koszt. Dla producentów sprzętu oraz ich dystrybutorów - wymarzony układ. 

- Nie chcę mówić o korupcji, bo nikogo za rękę nie złapaliśmy, ale związek sam się narzuca - mówi Marek Czubak, przewodniczący zarządu Stowarzyszenia Chirurgów Okulistów Polskich.

Doktor Czubak zaznacza, że od stycznia jego stowarzyszenie nie otrzymało odpowiedzi na protest w tej sprawie, jaki wysłało do Ministerstwa Zdrowia, NFZ i Nadzwyczajnej Komisji Sejmowej Przyjazne Państwo.

Dr Antoni Bąk, konsultant ds. okulistyki w województwie podkarpackim i sekretarz Stowarzyszenia Chirurgów Okulistów Polskich, też ma poważne wątpliwości.

- Niektóre z tych urządzeń powinny znajdować się w szpitalach rangi wojewódzkiej i klinikach. Ale w mieście, gdzie jest sześć ośrodków operacji zaćmy, sześć laserów lustrzanych, to przesada - mówi.

Centrala NFZ argumentuje, że część wymaganego sprzętu pomaga w diagnozie i leczeniu  jaskry, którą gabinety okulistyczne także powinny się zajmować. Nie boi się także sytuacji, że upadek małych gabinetów może wydłużyć kolejki do operacji zaćmy. Nie odpowiada jednak na pytanie, w jakich krajach obowiązują tak wygórowane wymagania.

Przypomnijmy, że wyśrubowane standardy dotyczą nie tylko okulistyki. Nie są także wymysłem Funduszu. Ustalają je konsultanci krajowi w poszczególnych dziedzinach medycyny, nie uwzględniając - jak się okazuje - możliwości finansowych placówek ochrony zdrowia. Dodatkowe problemy powoduje fakt, iż zmiana na stanowisku konsultanta, oznacza często zmianę standardów i konieczność kolejnych wydatków ponoszonych przez świadczeniodawców. Spełnienie wymagań nie oznacza jednak dla lecznic wyższych kontraktów z płatnikiem.

- Nie możemy jeździć mercedesem, jeśli stać nas tylko na trabanta - ocenił podczas marcowej konferencji Rynku Zdrowia w Warszawie Wojciech Puzyna, dyrektor stołecznego Szpitala Ginekologiczno-Położniczego św. Zofii. - Dotyczy to nie tylko sprzętu, ale także np. wymagań kadrowych. W biednej Polsce ciążą fizjlogiczną musi zajmować się specjalista II stopnia. W bogatej Szwecji wystarczy położna...

 

Komentarze (1)
  1. wymagania
    • 2009-03-18
    • 16:10:10
    • ~lekarz
    Zastanawia fakt ,że nikt nie kontroluje tego co dzieje się w ochronie zdrowia. Z jednej strony wydłużające sie kolejki do specjalistów , zadłużajace sie placówki , zarówno niepubliczne jak i publiczne / co wynika z niedostatecznego finansowania , nieadekwatnego do ponoszonych kosztów , a nie z powodu złej gospodarki finansowej /,żądania spełnienia programów dostosowawczych a z drugiej świat realny , w którym od dawna przyszło nam pracować. Jak można żądać obowiązkowego wyposażenia potrzebnego do wykonywanai procedur , których dana placówka nie będzie wykonywać ?Po prostu ich nie wykaże i nie bedzie miała za nie płacone ALE BĘDZIE FUNKCJONOWAĆ,będzie udzielać świadczeń przynajmniej częśćiowo odciążających duże jednostki , a tym szmym zminejszać koszty i kolejki oczekujących.Brakuje pieniędzy na podstawowe zaopatrzenie materiałowe a żąda się wydawania pieniedzy na rzeczy niepotrzebne. Niech każdy decyduje co chce robić , co może robić i na co go stać i stosownie do tego ma płacone.Wpędza się wielu świadczeniodawców w kolejne długi, a najbardziej boli fakt ,że uczylismy się przez te wszystkie lata maksymalnie oszczędzać , niejednokrotnie na zasadzie być albo nie być , a teraz mamy robić takie zakupy ?A tak swoją drogą , korzystaliscie z porady lekarskiej w UK ?Czy słyszano tam kiedykolwiek o instytucji SANEPiD ?Kto i do kogo ma się dostosować ?Osobiscie uwazam , że nie mamy sie czego wstydzić.Musimy tylko przetrwac to , co po latach niedofinansowania daje teraz efekty.Dlaczego więc zamaist ułatwiać , dodatkowo nam sie utrudnia ,stawia niewykonalne i obciążające wymagania ?
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetarów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Odwiedź nasze
pozostałe portale:
wnp.pl portalspozywczy.pl dlahandlu.pl rynekaptek.pl portalsamorzadowy.pl nasze-zyski.pl
Inne
wydawnictwa:
nowy przemysł rynek spożywczy
Copyright by Rynek Zdrowia