Projekt ustawy trafił już do Sejmu ubiegłej kadencji, jednak prace nad nim nie zostały zakończone. Według jego założeń do sieci szpitali miały być kwalifikowane na równych prawach placówki publiczne i niepubliczne. Pierwszeństwo miałyby te, które m.in. realizują zadania związane z ratownictwem medycznym, prowadzą badania naukowe, wykonują świadczenia wysokospecjalistyczne.

Ustawę negatywnie zaopiniował rząd. Jak mówił podczas posiedzenia komisji wiceminister zdrowia Marek Haber, projekt nie jest zgodny z założeniami i kierunkiem reformy systemu ochrony zdrowia przyjętym przez Radę Ministrów.

Obrady komisji przebiegały w burzliwej atmosferze. Norbert Raba (PO), który zabrał głos jako pierwszy z posłów, oświadczył, że ustawa wzbudza wiele kontrowersji oraz negatywnych opinii samorządów. Następnie złożył dwa wnioski formalne: o zamknięcie dyskusji i odrzucenie projektu w całości. Większość posłów nie poparła wniosku o odrzucenie ustawy. Wtedy posłowie opozycji oświadczyli, że nie ma pewności, nad którym wnioskiem głosowano. Potrzeba było przerwy, by to ustalić. Ostatecznie, po opinii biura legislacyjnego okazało się, że w głosowaniu projekt ustawy został odrzucony, a dyskusja zakończona.

Ustawa zakładała, że szpitale, które znajdą się w sieci, mają mieć gwarantowany kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia - o 3 proc. większy. Z kolei szpitale, które znalazłby się poza siecią, mogłyby być np. przekształcone, sprywatyzowane czy zlikwidowane.

O tym, które lecznice znalazłyby się w sieci, mieli decydować przedstawiciele samorządu. W tym celu miały powstać regionalne rady ds. szpitali, które typowałyby placówki. Ostateczna decyzja należałaby do ministra zdrowia, który musiałby uwzględnić pozytywną opinię Rady ds. Szpitalnictwa.

W projekcie PiS, wśród innych kryteriów, które musiały spełniać lecznice wchodzące do sieci szpitali, wymieniono: uczestnictwo w systemie kształcenia kadr medycznych, realizowanie zadań wynikających z ustawy o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów, wykonywanie i upowszechnianie nowych technologii medycznych i standardów medycznych, wykonywanie zadań związanych z obronnością i bezpieczeństwem wewnętrznym państwa. Ważna będzie też kondycja finansowa.

Premier Donald Tusk zapowiadał w swoim expose, że sieć szpitali zostanie ukształtowana przez „wybór pacjentów, dokonany na podstawie oceny poziomu danej placówki, a nie przez polityczne decyzje rządu”. Także minister zdrowia Ewa Kopacz podkreślała kilkakrotnie, że to pacjenci powinni tworzyć sieć szpitali, wybierając spośród konkurujących ze sobą placówek te, w których chcą być leczeni.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH