Czworo dzieci cierpiących na mukowiscydozę zakwalifikowało się do przeszczepu płuc w wiedeńskiej klinice. Ich życie w rękach NFZ, który zdecyduje o sfinansowaniu zabiegu.

Czworo kolejnych dzieci, po wizytach w klinice transplantacyjnej w Wiedniu zakwalifikowało się do przeszczepu płuc. Jednak niezbędnym warunkiem umieszczenia ich na liście oczekujących jest wpłata 95 000 euro dla każdego chorego na konto AKH w Wiedniu. Dotychczasowi darczyńcy, którzy sfinansowali w ciągu trzech lat 11 takich operacji, z powodu kryzysu finansowego, który dotknął ich firmę, zawiesili pomoc dla chorych.

Pozostaje więc podjęcie próby sfinansowania zabiegów przez NFZ, który zapłaci za leczenie za granicą pod warunkiem wydania zgody przez prezesa NFZ lub ministra zdrowia. O zgodę na leczenie za granicą mogą ubiegać się pacjenci, którym lekarz zalecił leczenie lub badanie diagnostyczne, a w Polsce nie jest ono wykonywane. Ten warunek został spełniony. Przeszczepów płuc u dzieci chorych na mukowiscydozę w Polsce się nie wykonuje.

O finanse na zabieg u dzieci zakwalifikowanych do przeszczepu płuc w Wiedniu walczą lekarze, m.in. z Kliniki Alergologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. M. Kopernika w Łodzi. Chodzi o przypadki takie jak małego chłopca, który bez przeszczepu przeżyje najwyżej kilkanaście miesięcy. Jak twierdzi prof. Iwona Stelmach z tej kliniki, antybiotyki już nie pomagają, a choroba doprowadziła do cukrzycy i zniszczenia trzustki.  Chłopiec, gdy był niemowlakiem, jego płuca zostały zaatakowane przez gronkowca złocistego i pałeczkę ropy błękitnej.

Łódzcy lekarze wypełnili specjalne druki i 2 kwietnia dokumenty trafiły na biurko Mariana Zembali, szefa Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, gdzie przeszczepia się płuca. Do niego bowiem zwrócił się o wydanie opinii wojewódzki konsultant transplantologii klinicznej w Łodzi. Jeśli opinia profesora będzie pozytywna, dokumenty trafią do prezesa NFZ, a dopiero jego zgoda i przekazanie pieniędzy na konto wiedeńskiej kliniki sprawią, że chłopiec znajdzie się na liście dzieci oczekujących na płuca.

W Polsce ok. 1200 osób jest chorych na mukowiscydozę, w tym 300 dorosłych. Pod tym względem znacznie różnimy się od innych krajów europejskich, w których średnia zachorowalność jest 2,5-krotnie wyższa. Nie oznacza to wcale, że Polacy są w jakikolwiek sposób uprzywilejowani, lecz może świadczyć o niskiej wykrywalności tej choroby w naszym kraju. Objawy mukowiscydozy nie są charakterystyczne i dlatego zdarza się, że choroba nie jest rozpoznawana, a dziecko jest leczone na astmę wczesnodziecięcą, celiakię, alergię pokarmową, przewlekłe zapalenie oskrzeli. Tymczasem wczesne rozpoznanie i rozpoczęcie prawidłowego leczenia decyduje o długości i jakości życia chorego.

Wszyscy chorzy na mukowiscydozę muszą permanentnie przyjmować takie leki, jak: mukolityki (upłynniające wydzielinę oskrzelową), antybiotyki, preparaty enzymatyczne, witaminy oraz codziennie wykonywać przynajmniej 2 zabiegi fizjoterapeutyczne, inhalacje, stosować wysokoenergetyczną i bogatą w białko dietę. Koszt leczenia waha się od 1000 - 3000 zł miesięcznie.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH