Od liczenia pacjentów nie ubywa. Kolejki były, są i będą?

W ochronie zdrowia kolejki są szczególnie drażliwą sprawą, bo dotyczą wyjątkowego dobra. Dlatego dostęp do deficytowych usług medycznych normuje aż kilka przepisów mających swe źródło w konstytucji, która każdemu, niezależnie od sytuacji materialnej, zapewnia równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej. Czy jednak uda się kiedykolwiek zaprowadzić porządek w kolejkach pacjentów?

Kwestię kolejek w palcówkach ochrony zdrowia regulują:

• ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych;

• rozporządzenie ministra zdrowia z dnia 29 sierpnia 2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej;

• rozporządzenie ministra zdrowia z dnia 26 września 2005 r. w sprawie kryteriów medycznych, jakimi powinni kierować się świadczeniodawcy, umieszczając świadczeniobiorców na listach oczekujących na udzielenie świadczenia opieki zdrowotnej;

• wewnętrzne regulaminy placówek medycznych.

Mimo stworzenia systemu kodyfikującego dostęp do opieki medycznej i bogatych doświadczeń Polaków z kolejkami, nie udaje się uporządkować ich funkcjonowania w oparciu o jasne reguły. Jeśli w ogóle to możliwe...

Jeśli nie dziś, to kiedy?
Problem występuje już na poziomie pojęć podstawowych. Słowo ”termin” w interesującym nas art. 20 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych pojawia się 11 razy.

Nie wiadomo jednak, co to takiego ”ustalanie terminu udzielenia świadczenia opieki zdrowotnej” w przypadku pacjenta, który nie został przyjęty w danym dniu. Napisano, że mają go wspólnie uzgodnić świadczeniodawca i pacjent. Nic więcej. Zatem, o ile w relacjach obywateli z urzędami w Kodeksie Postępowania Administracyjnego udało się określić nieprzekraczalny termin rozpatrzenia sprawy, o tyle w relacjach pacjentów z palcówkami medycznymi zakreślenia terminu nie dokonano.

Jeśli pacjent nie zostanie przyjęty przez lekarza w dniu zgłoszenia się, to w ciągu jakiego czasu musi zostać przyjęty? – zapytaliśmy Krystynę Barbarę Kozłowską, rzecznika praw pacjenta. Terminu nie określiła. Powiedziała natomiast:

- Jeśli chodzi o ustalanie kolejności zapisywania pacjentów na listę oczekujących - obowiązuje kolejność zgłoszeń. Podkreślę jednak, że zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z dnia 26 września 2005 r. w sprawie kryteriów medycznych, jakimi powinni kierować się świadczeniodawcy, istnieją dwie kategorie medyczne pacjentów: ”przypadek pilny” - jeżeli istnieje konieczność pilnego udzielenia świadczenia ze względu na stan zdrowia oraz ”przypadek stabilny” - w sytuacji innej niż przypadek pilny i stan nagły.

Rzecznik doprecyzowała, że stan nagły, np. utrata przytomności, wypadek, zobowiązuje każdą obecną przy zdarzeniu osobę do poinformowania służb medycznych, a świadczeniodawcę do natychmiastowego udzielenia pomocy.

Kolejka w kolejce
W związku z ustanowieniem i obowiązkiem przestrzegania kryteriów medycznych pojawia się jednak następny problem. Trzeba bowiem dokonać przynajmniej wstępnego doboru pacjentów i co się z tym wiąże - ustalić kolejność diagnozowanych. Mielibyśmy więc do czynienia z kolejką w kolejce.

- O tym, czy dany pacjent kwalifikuje się do przypadku pilnego lub stabilnego, decyduje lekarz. W praktyce, np. przy wizytach u specjalisty, lekarz na skierowaniu dopisuje ”pilne”, co kwalifikuje pacjenta do umieszczenia go z pierwszeństwem w kolejce przed pacjentami stabilnymi – wyjaśniła Kozłowska.

Dodała, że osoba kierująca daną placówką medyczną odpowiedzialna jest za ustalenie listy oczekujących uwzględniającej wspomniane kryteria medyczne: - Tym samym na kierowniku czy dyrektorze leży odpowiedzialność skutecznego zorganizowania procesu kwalifikowania przez lekarza pacjenta do określonego przypadku.

Stanowisko rzecznika wskazuje, że również kierownik lub dyrektor ustalając regulamin placówki i procedury związane z rejestracją ponosi odpowiedzialność prawną za konsekwencje związane z wyznaczeniem odległego terminu, co w konsekwencji może doprowadzić do pogorszenia stanu zdrowia pacjenta. Oczywiście warunkiem uzasadniającym zastrzeżenia co do organizacji pracy świadczeniodawcy jest niezwłoczne powiadomienie go przez pacjenta o pogorszeniu stanu zdrowia.

Pacjent w systemie
Kolejki do lekarzy były, są i pewnie długo będą. Na niewiele zada się w tym zakresie informatyzacja ochrony zdrowia. Zapewni co najwyżej przejrzystość w kolejkach.

Z pewnością pozwala precyzyjnie określić długość kolejek, co kiedyś robiono w oparciu o społeczne listy kolejkowe. Dziś, dzięki komputerom, można poznać dokładne dane na przykład o tym, że na endoprotezoplastykę stawu biodrowego czy kolanowego pacjenci Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie muszą czekać odpowiednio 897 i 1026 dni. Z kolei w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistyczny przy al. Kraśnickiej w Lublinie czas oczekiwania na endoprotezoplastykę stawu biodrowego wynosi 722 dni, a kolanowego - 529 dni.

Ale system pozwala też wyłowić kolejkowiczów, których nazwiska figurują na kilku listach. Urealnia i weryfikuje listy oczekujących.

- W pierwszym kwartale bieżącego roku aż 31 osób wpisało się co najmniej na trzy różne listy oczekujących na zabiegi wysokospecjalistyczne, mimo że z ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej jasno wynika, że chory może się zapisać tylko na jedną listę u jednego świadczeniodawcy - poinformowała w Kurierze Lubelskim Małgorzata Bartoszek, rzecznik lubelskiego oddziału NFZ.

Na wychwycenie podobnych przypadków liczą też warszawskie przychodnie, które powołały konsorcjum, żeby sięgnąć po unijne dotacje na informatyzację systemu rejestracji. Teraz pacjenci zapisują się w kilku przychodniach, lecz gdy w jednej uzyskają pomoc, w następnych nie odwołują wizyt. Blokują miejsce i generują koszty, bo lekarze tracą czas bezczynnie oczekując na pacjenta.

Do lekarza przez internet
Wspólny dla kilkudziesięciu warszawskich przychodni elektroniczny system rejestracji ma ruszyć za pół roku. Dzięki niemu będzie można porównać czas oczekiwania na wizytę u specjalisty w poszczególnych placówkach i wybrać tę, która zapewnia dogodny termin.

Ułatwienia szykują się też Szpitalu Bielańskim im. ks. J. Popiełuszki. Tam od 2013 roku pacjenci będą mogli zapisać się do lekarza przez internet, a w holach staną infomaty przypominające bankomaty, w których będzie można znaleźć informacje o klinice i lekarzach.

Technologiczne nowości kolejek nie skrócą. Administracyjne regulacje w dostępie do deficytowych usług medycznych też wiele nie pomogą. Kolejki są bowiem jedynie irytującym objawem przewagi popytu nad podażą.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH