Obsada stanowisk w szpitalach: fotel dyrektorski z rekomendacji, odpowiedzialność polityczna

Rząd zastanawia jak ograniczyć zjawisko nepotyzmu politycznego w spółkach skarbu państwa. Tymczasem z tą samą patologią mamy do czynienia przy obsadzaniu dyrektorskich stanowisk w szpitalach samorządowych: miejskich, powiatowych, wojewódzkich. Czy proces przekształcania lecznic w spółki prawa handlowego wyeliminuje partyjny klucz w rozdzielaniu posad?

Kiedy Gazeta Wyborcza napisała 17 lipca, że połową szpitali w województwie świętokrzyskim kierują osoby związane z PSL, a kolejni dyrektorzy zapisują się do tej partii, wydawało się, że będzie stanowcza reakcja - oburzenie, dementi, protest... Nic z tych rzeczy.

- To samorząd jest odpowiedzialny za funkcjonowanie swoich jednostek i podejmuje decyzję, czy dana osoba spełnia oczekiwania - skwitował sprawę poseł Marek Gos z PSL, członek zarządu wojewódzkiego PSL, który w latach 2006-2010 jako członek zarządu województwa świętokrzyskiego odpowiadał za sektor zdrowia.

Słowem: kto rządzi, ten obsadza. I nikomu nic do tego.

W województwie świętokrzyskim rządzą ludowcy z marszałkiem Adamem Jarubasem. Jak przeczytać można w oficjalnym życiorysie na stronie Urzędu Marszałkowskiego w Kielcach, jest on prezesem Zarządu Wojewódzkiego PSL, w latach 2002-2004 był wicedyrektorem Oddziału Regionalnego KRUS, a w latach 2004-2006 wicedyrektorem Powiatowego Centrum Usług Medycznych w Kielcach.

Z partyjnego nadania
Układ polityczno-personalny w praktyce oznaczać może, że gdy jakiś dyrektor kiepsko zarządza szpitalem, to partyjni koledzy biorą go w obronę. I nikomu nic do tego, bo polityczną odpowiedzialność ponosi rządząca w regionie partia.

W tym kontekście konkursy na dyrektorów są potrzebne jak kwiatek do kożucha.

Za przykładem z góry idą dyrektorzy szpitali. Po co im samodzielni ordynatorzy z konkursu, skoro w miejsce ordynatora można powołać kierownika oddziału, co umożliwia ustawa o działalności leczniczej i rozporządzenie ministra zdrowia z 6 lutego 2012 r. w sprawie sposobu przeprowadzania konkursu na niektóre stanowiska kierownicze w podmiocie leczniczym niebędącym przedsiębiorcą?

Przeciwko takim praktykom protestuje m.in. Świętokrzyska Izba Lekarska.

Czytaj: Udział izb lekarskich w komisjach wybierających ordynatorów to fikcja

Lecz odpowiedzialność polityczna to jedno. A co z odpowiedzialnością finansową za wynik szpitala? Należy o to zapytać, gdyż w grę wchodzą grube miliony ze składek zdrowotnych. Odpowiedź jest krótka: dyrektor odpowiada do wysokości trzech miesięcznych wynagrodzeń.

- Kiedy wyniki są naprawdę złe, odwołuje się dyrektora, ale po to, żeby powołać następnego, uspokoić opinię publiczną i zyskać na czasie. Problemy jednak zostają. Mało jest samorządów, które czują się współodpowiedzialne za swoje szpitale - powiedział nam prezes Krzysztof Bestwina, który przez 4 lata był dyrektorem SP ZOZ w Turku, a teraz jest prezesem zarządu NZOZ Nowy Szpital w Olkuszu. Ma więc co porównywać. Jako prezes odpowiada za spółkę własnym majątkiem, tym czego dorobił się w życiu (dlatego prezesi chętnie wykupują ubezpieczenia).

Doszukując się różnic w sposobie zarządzania i zakresie odpowiedzialności Bestwina wskazał, że w przypadku, gdy dojdzie do zadłużenia SP ZOZ, dyrektor pokazuje palcem na NFZ, utyskuje na niskie składki zdrowotne i inne zewnętrzne uwarunkowania; nigdy na siebie jako osobę odpowiedzialną. I zazwyczaj jest rozgrzeszany przez organ założycielski.

- Gdyby menedżer opowiadał właścicielowi prywatnej firmy, że nie zrealizował założonych celów, bo całe otoczenie było przeciwko niemu, wyleciałby z roboty. Dlatego nie rozumiem, że dyrektorzy SP ZOZ, którzy co roku wykazują straty, zadłużają szpitale, nie płacą na czas dostawcom, są jeszcze nagradzani. W spółce to niemożliwe - powiedział.

W zaciszu gabinetu
Larum w krytycznych sytuacjach powinny podnosić rady społeczne szpitali i organizacje pacjenckie, czyli struktury obywatelskie, które są najbliżej szpitala. Nie reagują. Te pierwsze dlatego, że podobnie jak dyrektorzy pochodzą z politycznego rozdania, a te drugie są słabe i zależne od dyrektora (np. w kwestii umożliwienia korzystania z pomieszczeń szpitala).

Potwierdza to opublikowany w czwartek (26 lipca) raport Transparency International na temat korupcji, który wskazuje na ”zbyt bliskie kontakty organizacji pozarządowych z samorządami, co zwiększa ich zależność i zmniejsza wiarygodność”. Wytyka się w nim i to, że do opinii publicznej dociera niewiele informacji od tych organizacji.

Zatem politykę kadrową uprawiać można spokojnie w zaciszu gabinetów, narażając się co najwyżej na niepochlebne posty internatów o rządach krewnych królika i krytyczne uwagi mediów.

Sama obsada stanowisk, choć budzi duże emocje, nie jest jeszcze największym problemem. Jest nim to, że rządzące w regionach ugrupowania realizują poprzez swoich przedstawicieli własną politykę, często niezależną od polityki państwa w ochronie zdrowia (np. w sprawie przekształceń szpitali).

Teren niezależny
Sporo do powiedzenia na ten temat miał Adam Roślewski, przewodniczący Rady Nadzorczej Grupy Nowy Szpital (12 szpitali w trzech województwach). Grupa wyraża gotowość do przejmowania szpitali marszałkowskich przekształcanych w ramach ustawy o działalności leczniczej. Prowadzi nawet w tej sprawie wstępne, sondujące rozmowy.

- Generalnie można powiedzieć, że w województwach odważnych decydentów jeszcze nie ma. Na tym szczeblu jest znacznie więcej polityki niż w powiecie czy gminie, gdzie ludzie - niezależnie od politycznych barw - muszą koncentrować się na rozwiązywaniu konkretnych problemów i podejmować odważne decyzje - wyjaśnił, dlaczego samorządy wojewódzkie dystansują się od spółek, nawet tych ze stuprocentowym udziałem samorządu terytorialnego.

Zwrócił też uwagę na czynnik ekonomiczny, który przynajmniej w tej chwili nie wymusza jeszcze przekształceń. Tłumaczył, że samorządy wojewódzkie mają łatwiejszy dostęp do pieniędzy. Na przykład, w przeciwieństwie do powiatów i gmin, województwo deleguje swoich przedstawicieli do rad oddziałów NFZ, co w jakiejś mierze daje możliwość wpływu na wielkość kontraktów dla placówek marszałkowskich.

Czy można bez krewnych królika?
Jego zdaniem w perspektywie najbliższych lat skala oddziaływania polityki, czyli czynników pozamerytorycznych będzie jednak mniejsza niż obecnie. Tym samym gotowość województw do przekształceń wzrośnie.

Opinię Adama Roślewskiego zdają się potwierdzać trwające obecnie przygotowania do ewentualnych przekształceń. Tak jest choćby na Mazowszu, gdzie samorząd wojewódzki nie dał do tej pory politycznego sygnału, że widziałby na swoim terenie szpitalne spółki i oficjalnie nie wyraża takiej woli (w przeciwieństwie np. do samorządowców z woj. śląskiego). Tymczasem dyrektorzy szpitali marszałkowskich z Mazowsza, przerażeni sprawozdaniami finansowymi, już szykują zmiany. Wprowadzają nowe regulaminy organizacyjne (WSS w Radomiu), uwzględniające możliwości działania w formie spółki.

Marek Wójcik, ekspert ochrony zdrowia Związku Powiatów Polskich, potwierdził w rozmowie z nami, że w województwach jest znacznie więcej polityki niż w powiatach.

- Nie analizowałem kadry dyrektorskiej w powiatach pod kątem przynależności partyjnej. Ale nie ulega wątpliwości, że podstawowym kryterium musi być wiedza, doświadczenie i umiejętności zarządcze - powiedział Wójcik, który od 1999 r. przygląda się samorządom i szpitalom samorządowym. Z kilkunastoletniej perspektywy ocenił, że liczba dyrektorów z partyjnego nadania zmniejszyła się radykalnie. - Teraz takie przypadki to relikt - dodał.

Zwrócił jednak uwagę na jeszcze jedno niebezpieczeństwo, które może nawet spotęgować nepotyzm. Prezesem spółki teoretycznie może zostać każdy, na kogo zgodzi się właściciel (dyrektorzy SPZOZ muszą spełniać ustawowe kryteria). Wzrośnie zatem odpowiedzialność właścicieli za obsadę stanowisk w szpitalach, a nie zawsze z nią sobie radzili.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH