Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia | 23-04-2009 10:56

OZZL: rezydent nie może zarabiać więcej od specjalisty

Obiecane przez resort zdrowia podwyżki dla rezydentów mogą być wyższe niż zasadnicze wynagrodzenie niejednego lekarza specjalisty, u którego dopiero się uczą.

Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy zdecyduje, jakie w tej sytuacji podjąć działania. Ustalenie zarobków dla rezydentów na poziomie wyższym niż przeciętna płaca lekarza specjalisty, to zdaniem Związku dyskryminacja. Rozważane jest składanie pozwów do sądu przeciwko szpitalom.

Wynagrodzenia rezydentów, płacone z budżetu państwa, wzrosną w tym roku do 3,2 - 3,8 tys. zł. Tymczasem wynagrodzenia lekarzy specjalistów pozostaną bez zmian. Jak podaje dziennik „Rzeczpospolita“, w wielu szpitalach specjaliści zarabiają ok. 3 - 3,5 tys. zł brutto. Są one przez nich ustalane indywidualnie z dyrekcją szpitala w umowach o pracę.

Arkadiusz Sobczyk, adiunkt na Uniwersytecie Jagiellońskim, radzi lekarzom, aby przed złożeniem pozwów dobrze przyjrzeli się przepisom kodeksu pracy.

– Zgodnie z art. 183b § 3 możliwa jest bowiem tzw. pozytywna dyskryminacja, czyli inne traktowanie określonej grupy pracowników przez określony czas. Dyskryminacja pozytywna jest dopuszczalna, jeśli prowadzi do osiągnięcia określonego celu. Bardzo przypomina to sytuację rezydentów. Otrzymają oni podwyżkę na czas robienia specjalizacji. Poza tym podwyżka ma przyciągnąć nowe osoby do tego zawodu. Jest to swoiste stypendium państwowe. Jeśli w ten sposób zinterpretują to sądy, to lekarze mogą się spotkać z wyrokami odmownymi. Tak jak ich roszczenia o wynagrodzenie za brak wolnego po dyżurach.