Lekarze specjaliści z wielu szpitali gotowi są wystąpić do sądów o odszkodowanie przyłączając się do akcji protestacyjnej organizowanej przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy (OZZL). Chodzi o to, że ich podstawowe zarobki są porównywalne z pensją lekarzy rezydentów.

Od kwietnia tego roku pensja rezydentów kształcących się na specjalistów wynosi od 3,1 do 3,8 tys. zł brutto. Tyle samo lub mniej otrzymuje wielu doświadczonych specjalistów z pierwszym lub drugim stopniem specjalizacji. OZZL podkreśla, że nie chodzi o to, by rezydentom obniżyć pensje, bo wcale nie zarabiają za dużo, ale o to, by specjaliści zarabiali tyle, ile warta jest ich praca.

OZZL zebrał informacje o szpitalach, w których zarobki specjalistów są – w ocenie związkowców – niższe lub porównywalne z zarobkami rezydentów. Na liście 52 placówek znalazły się trzy szpitale z Małopolski: Szpital Uniwersytecki w Krakowie, Szpital Specjalistyczny im. Babińskiego z Krakowa oraz Szpital Powiatowy w Chrzanowie – podaje Dziennik Polski.

Jako pierwsi, pozwy w Sądzie Rejonowym przeciwko Uniwersyteckiemu Szpitalowi Klinicznemu złożyli lekarze z Białegostoku. Domagają się od 37,6 do 42,5 tys. zł odszkodowania za 9 miesięcy.

Zapisy kodeksu pracy oraz logika wskazują, że specjalista powinien zarabiać więcej od lekarza rezydenta, czyli od swojego ucznia. Równocześnie jednak przyznanie tej racji spowodowałoby konieczność wypłaty specjalistom olbrzymich odszkodowań i wpędziłoby szpitale w jeszcze większe długi.

Dyrektorzy bronią się przed ewentualnymi roszczeniami. Krzysztof Bederski, dyrektor ds. lecznictwa Szpitala im. Jana Pawła II w Krakowie wypowiadając się dla Dziennika Polskiego podkreśla, że lekarze rezydenci, wykonujący zabiegi czy udzielający porad, ponoszą taką samą odpowiedzialność prawna i zawodową jak uczący ich fachu specjaliści. Twierdzi też, że podwyższenie uposażeń specjalistów, przy obecnym poziomie finansowania przez NFZ, nie wchodzi w grę

Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZl, zaznacza że choć oficjalnie pozwy są skierowane przeciwko dyrektorom placówek, to rzeczywistym ich adresatem jest rząd i parlament, bo to od nich zależy, ile pieniędzy wpływa do kasy funduszu. Jeśli lekarze wygrają to rządzący będą musieli znaleźć pieniądze na wypłatę odszkodowań.

Jakie będą konsekwencje jeśli sądy nie uznają racji lekarzy? Zapewne wielu z nich odejdzie ze szpitali publicznych do prywatnych klinik lub gabinetów, gdzie zarobią znacznie więcej. Zmaleje też zainteresowanie rozpoczynaniem specjalizacji, zwłaszcza tych deficytowych. Za wszystko i tak zapłaci  pacjent, który w kolejce do specjalisty będzie czekał jeszcze dłużej niż dziś – konkluduje gazeta.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH