OZZL chce kontroli NIK ws. wyceny świadczeń zdrowotnych

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy zwrócił się do NIK o przeprowadzenie kontroli NFZ w zakresie sposobu i metodologii, a także wyceny świadczeń zdrowotnych z uwzględnieniem udziału kosztów pracy lekarzy i innego personelu medycznego - poinformował w piątek (8 lipca) OZZL.

Według Związku wycena świadczeń zdrowotnych przez Fundusz (ustalenie wysokości kwot refundacji za poszczególne świadczenia) jest najważniejszym czynnikiem mającym wpływ na kondycję finansową zakładów opieki zdrowotnej.

- Nawet najlepiej zarządzany szpital upadnie, gdy wycena świadczeń będzie poniżej koniecznych kosztów. Zbyt niska wycena świadczeń skutkuje również obniżeniem jakości leczenia, bo dyrektorzy, aby zmieścić się w wyznaczonych kosztach, gotowi są nawet rezygnować z koniecznej obsady lekarskiej, czy pielęgniarskiej oraz ograniczać potrzebne badania - podkreślił przewodniczący Zarządu Krajowego OZZL Krzysztof Bukiel.

Jego zdaniem NFZ wycenia świadczenia zdrowotne bez merytorycznej metodologii.

- Dlatego jedne świadczenia są wycenione zadziwiająco dobrze, inne są skrajnie niedoszacowane - uważa szef OZZL. Bukiel zaznaczył, że jedynym wyjątkiem jest wycena hemodializoterpii, wobec której zastosowano szczegółową metodologię opracowaną przez zespół powołany przez prezesa NFZ w 2010 r.

W kolejnym wniosku OZZL chce, aby NIK skontrolowała NFZ w zakresie dopuszczalności stosowania nowych zasad rozliczania ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) w ramach Jednorodnych Grup Pacjentów (JGP).

Jak informuje OZZL, wprowadzone nowe zasady rozliczania AOS przewidują szczególny sposób wynagradzania lekarzy jako wykonawców tych świadczeń. W przypadku większości grup rozliczeniowych wynagrodzenie dla lekarza nie jest wyodrębnione, ale lekarz musi je "wygospodarować" z kwoty łącznej przeznaczonej na jego wynagrodzenie i opłacenie badań dodatkowych zleconych pacjentowi - wskazuje Związek.

- To powoduje, że lekarz zarobi więcej, gdy zleci tańsze badania, mniej, gdy zleci badania droższe i będzie pozbawiony w ogóle wynagrodzenia lub będzie musiał dopłacić z własnej kieszeni, gdy zleci badania najdroższe - uważa szef OZZL. Związek ma wątpliwości, czy taki sposób wydawania pieniędzy ze środków publicznych przeznaczonych na leczenie jest dopuszczalny.

OZZL chce także, by NIK skontrolował stacje dializ w zakresie prawidłowości wykorzystania środków publicznych, uzyskanych z NFZ w ramach refundacji hemodializoterapii, zwłaszcza w odniesieniu do wynagrodzenia lekarzy.

 

  Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH