Nowy system rozliczeń AOS: korzystny dla pacjenta, ale są kłopoty z finansowaniem

Nowy system rozliczeń z NFZ miał odciążyć szpitale i zachęcić przychodnie do większej liczby badań. Ale już widać, że jego podstawową słabością jest niedostateczne finansowanie.

Od 1 lipca obowiązuje nowy system rozliczeń ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Przychodnie przejęły część procedur wykonywanych w szpitalach. W zamian NFZ płaci im za każde wykonane badanie, a nie jak wcześniej za poradę lekarską. Każdej przypisano określoną wartość punktową. Wcześniej na jednego pacjenta przysługiwały 4 pkt, teraz za najlepiej wyceniane badania przychodnia może otrzymać nawet kilkadziesiąt. Punkty przekładają się na pieniądze, które otrzymuje placówka.

- Sam pomysł przeniesienia większości diagnostyki ze szpitala do ambulatorium jest bardzo dobry. Na razie jednak za tym pomysłem nie poszły dodatkowe punkty dla przychodni ani pieniądze. Po analizie lipca i sierpnia w naszej przychodni wychodzi na to, że we wszystkich poradniach, za wyjątkiem zabiegowej, zużycie punktów na jednego pacjenta jest dużo wyższe  - mówi nam Bożena Mleczek-Dąbrowska, dyrektor Miejskiej Przychodni Specjalistycznej w Toruniu.

Wprowadzono więcej typów porad, inaczej punktowanych niż do tej pory. Teraz lekarz musi zleci choremu komplet badań. - Na razie kompletnie nie wiemy, jak to się przełoży na finanse przychodni. To się okaże, dopiero napływają do nas rachunki za leczenie. Już teraz jednak widać, że jest ich więcej niż do tej pory. Na pewno znacząco wzrosną  koszty diagnostyki - wyjaśnia Bożena Mleczek-Dąbrowska.

Większość badań wykonywanych jest na miejscu w toruńskiej przychodni, ale są też badania, które muszą zostać wykonane ''na zewnątrz'', są one bardzo drogie. - System ten jest korzystny dla pacjentów, bo będą oni kierowani na większą ilość badań niż dotąd. Ale z tego powodu w przychodniach nie wystarczy punktów - dodaje dyrektor placówki.

Schemat postępowania z pacjentką ciężarną w przychodni ginekologicznej zakłada, że musi mieć ona zagwarantowana określoną liczbę wizyt oraz badań. Porada taka została wyceniona na 15 pkt. W stosunku do poprzedniego systemu wartość punktowa tej porady wzrosła o 60 proc. Ponieważ nie można odmówić przyjęcia takiej pacjentki, szybko wyczerpuje się limit punktów dla pacjentek ginekologicznych.

- Takie uwagi zgłaszali lekarze juz w drugim tygodniu funkcjonowania nowego sytemu - podkreśla Bożena Mleczek-Dąbrowska i dodaje, że bez zwiększenia limitu punktów będzie ciężko.  - Pojawia się też kwestia sytemu wynagradzania lekarzy. Bo zlecając pakiet badań, de facto lekarz tej pracy nie wykona. Jego wynagrodzenie powinno być więc adekwatnie wycenione w stosunku  do wykonanej pracy - dodaje dyrektorka. Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH