Nowy Sącz: o pieniądze za nadlimity upomną się w sądzie Foto: www.szpital.nowysacz.pl

Szpital Specjalistyczny im. Jędrzeja Śniadeckiego w Nowym Sączu najprawdopodobniej do końca roku przekroczy kontrakt z NFZ o ok. 7 mln zł.

Dziś kwota nadwykonań opiewa na ponad 5,8 mln zł. Jeśli NFZ za nie nie zapłaci, sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Dyrektor placówki, Artur Puszko zapewnia, że choć limity są wyczerpane, zabiegi będą nadal wykonywane. Kwestię zapłacenia przez NFZ należności traktuje ze spokojem;

– Nie będzie to pierwszy raz kiedy spotykamy się z Funduszem przed sądem. Poprzednio zwykle kończyło się ugodą i NFZ nam dopłacał przynajmniej za część zabiegów – stwierdza Puszko.

Dla małopolskich szpitali, które przekroczyły kontrakty z NFZ o 108 mln zł przypadło z dodatkowej ministerialnej puli 35 mln zł na pokrycie kosztów nadwykonań. Jak zostanie ona podzielona?

– W tym momencie jeszcze nie jestem w stanie odpowiedzieć. Ograniczone środki finansowe oznaczają konieczność wyboru. W sytuacji kryzysu i braku środków dyscyplina finansów publicznych wymaga, by dla nadwykonań określić priorytety w finansowaniu. Dla NFZ priorytetem jest leczenie pacjentów w stanie zagrożenia życia – mówi Jolanta Pulchna, rzecznik prasowy Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.

– Pieniądze za nadwykonania płacone będą tylko w obszarach procedur ratowania życia, nielimitów (np. porody, endoprotezy) i onkologii, głównie chemioterapii, ale ja będę walczył o wszystkie nadwykonania, jeśli nie da inaczej to w sądzie, zresztą nie po raz pierwszy. Przede wszystkim, jesteśmy jedyną placówką na tym terenie i nie mam gdzie odesłać pacjentów. Druga sprawa, nie ja ustalam limit przyjęć, wyznacza go Fundusz. Wszystko co jest zatem ponad to jest to nadwykonanie „funduszowe”, nie moje. Nie ja więc tworzę nadwykonania a Fundusz – mówi portalowi rynekzdrowia.pl dyrektor Puszko.

NFZ twierdzi, że choć każda usługa medyczna z założenia ratuje zdrowie, to jednak uznanie wszystkich świadczeń medycznych za równoważne jest niesłuszne z punktu widzenia prawa i medycyny.

– Nie możemy zaprzestać przyjmowania pacjentów żeby oszczędzać, bo tak naprawdę planowych pacjentów nie mamy. Nie są zdefiniowane także do końca określenia co to są procedury ratujące życie, co to są przypadki nagłe. Padam tylko przykład operacji pęcherzyka żółciowego, który operujemy dzisiaj, albo za tydzień – w stanie ostrym, z antybiotykami, z powikłaniami, z pobytem pacjenta w szpitalu dwukrotnie dłuższym - dodaje Puszko.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH