Nowy Sącz: bodajbyś pracował na SOR

Szpitalne oddziały ratunkowe to najmniej popularne miejsce zatrudnienia wśród lekarzy. Z tego powodu szpitale mają coraz większe braki kadrowe na tych oddziałach.

Lekarz pracujący na SOR musi liczyć się z wielkim obciążeniem pracą, ogromną odpowiedzialnością, działaniem pod presją czasu i ... niezbyt motywującą pensją.

Problem ten jest dobrze znany w Szpitalu Specjalistycznym w Nowym Sączu. Dyrekcja przekonuje, że choć dokłada wszelkich starań, to przy obecnej organizacji służby zdrowia nie jest w stanie nic więcej zrobić. Oddział cierpi z powodu niedofinansowania. Kolejni lekarze rezygnują z pracy - podaje Dziennik Polski.

Młodzi specjaliści uciekają do Krakowa, gdzie mogą liczyć na lepsze zarobki, starsi nie chcą dyżurować na SOR. Praca jest ogromnie stresująca. Poza leczeniem, specjaliści muszą jeszcze uzupełniać dokumentację medyczną, obsługiwać komputer, a tymczasem pod drzwiami rośnie tłum. Przyjmują nawet 200-300 pacjentów dziennie.

Przed przejęciem przez sądecki szpital opieki całodobowej od pogotowia, do części przypadków jechała karetka z lekarzem i pacjent najczęściej pozostawał w domu. Obecnie zespół ratowniczy ma ograniczone możliwości diagnostyczne i nie może wypisywać recept, więc musi wieźć pacjenta na SOR.

Więcej: www.dziennikpolski24.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH