Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia | 18-11-2008 06:23

Nowe przepisy mają sprzyjać korzystaniu z leasingu, także w medycynie

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego przygotowało zmiany do Krajowych wytycznych dotyczących kosztów kwalifikowania wydatków w ramach funduszy UE, według których leasingobiorcy mogą mieć refundowane ze środków unijnych nie tylko, jak dotychczas, raty leasingowe, ale także cenę zakupu urządzenia.

– Jest to krok w dobrym kierunku, ponieważ wyrównuje szanse beneficjentów funduszy, w tym podmiotów publicznych w korzystaniu z różnych form finansowania – mówi Rynkowi Zdrowia Andrzej Sugajski, dyrektor Związku Polskiego Leasingu (ZPL).

– Liczba transakcji zawieranych z jednostkami publicznymi wciąż jest znikoma. W naszej firmie to do 5% klientów – przyznaje Magdalena Potysz-Drab, kierownik działu technologii w departamencie technologii i klientów kluczowych VB Leasing Polska. – Na pewno częściej finansujemy sektor prywatny.

 Taka dysproporcja bierze się po części z konieczności brania udziału w zamówieniach publicznych – najczęściej przetargach. Dotyczy to szczególnie urządzeń medycznych o dużej wartości. Magdalena Potysz-Drab przyznaje, że z punktu widzenia leasingodawcy łatwiej i szybciej jest zawierać umowy z przedsiębiorcami prywatnymi niż brać udział w przetargach publicznych.

Wiara w rynek medyczny

Ponieważ szpitale publiczne są zwolnione z płacenia podatku VAT, nie mogą go później odliczyć. Biorąc pod uwagę, że nadal sporo sprzętu jest obciążone stawką VAT 22% (podatek ten został obniżony do 7% tylko na niektóre urządzenia medyczne), leasing może okazać się dla nich zbyt drogi.

 Jednak na przykładzie branży prywatnej widać, że rynek leasingu w medycynie, może nie w oszałamiającym tempie, ale rozwija się. Świadczy o tym niewielki, ale jednak sukcesywny wzrost zainteresowania tym instrumentem finansowym. Porównując dane ZPL i odnosząc pierwszą połowę tego roku do analogicznego okresu roku 2007, można zaobserwować, że rynek leasingu urządzeń medycznych rósł szybciej (27,7%) niż rynek leasingu maszyn i urządzeń ogółem (21,61%).

 – Obserwujemy, że udział naszej firmy w rynku leasingu urządzeń medycznych wzrasta pod względem wartości umów, a spada pod względem ilości zawieranych transakcji. To oznacza, że klienci zawierają umowy na coraz wyższe wartości, czyli inwestują w lepszy, ale i droższy sprzęt – mówi Magdalena Potysz-Drab.

Kiedy brakuje gotówki

Czy zmiana prawa i zaliczenie leasingu jako kosztu kwalifikowanego w ramach inwestycji z funduszy unijnych, otwierającego drogę do refundacji części poniesionych wydatków, przyczyni się do popularyzacji tego źródła finansowania inwestycji przez publiczny sektor?

 – Trzeba otworzyć świat medyczny na nową inżynierię finansową – mówi Jarosław Kozera, wiceprezes Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej STOMOZ. – Takie techniki finansowania nie dziwią już w innych branżach. Nic nie stoi na przeszkodzie, by w przypadku braku gotówki, wyleasingować nawet budowę części szpitala.

 Wspomniana wyżej formuła, dzięki której możliwa jest refundacja ze środków unijnych wydatków na nabycie przedmiotu inwestycji, zakłada, że pieniądze wypłacane są dla beneficjanta programu, czyli starającego się o finansowanie. Wykorzystano formułę pełnomocnictwa, w której beneficjent programu upoważnia swojego partnera - firmę leasingową - by poniosła w jego imieniu wydatek. Potem przedstawia dokumenty zakupu sprzętu przez leasingodawcę i otrzymuje zwrot.

Łatwiej wymienić

– Zakup aparatury medycznej, która się zamortyzuje w ciągu trzech lat, nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Forma, która umożliwia używanie sprzętu i wymianę go na nowy, bez konieczności kupowania, jest godna polecenia – twierdzi Jarosław Kozera.

 – To rozwiązanie, które zaproponowało samo Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, wychodzi naprzeciw potrzebom beneficjentów, którzy nie są zainteresowani samym używaniem przedmiotu leasingu w okresie realizacji projektu, ale jego nabyciem po zakończeniu umowy – przypomina dyrektor Sugajski.

 – Po zmianie przepisów, czeka nas wprowadzenie tej formuły do szczegółowych wytycznych, czyli do 16 regionalnych programów operacyjnych i kilku krajowych – dodaje Sugajski, przypominając, że ta formuła w pierwszej kolejności zostanie zastosowana w programie operacyjnym infrastruktura i środowisko.

 Cały artykuł – w najnowszym, listopadowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia.