Niespotykana skala nagłych porodów. Czy to już starcie rynków? Konkurencja w ginekologii i położnictwie w Łodzi jest olbrzymia. Kobiety mają do wyboru 41 oddziałów ginekologiczno-położniczych z 1 383 łóżkami. Fot. Shutterstock

Informacje o sporze między łódzkim szpitalem Pro Familia a tamtejszym oddziałem NFZ brzmiały jak meldunki z frontu. Ostatni jest taki, że szpital zawiesił bezpłatne przyjmowanie rodzących, bo Fundusz kwestionuje skalę nagłych porodów, za które musiałby zapłacić, a ponadto nie daje szans na kontrakt.

Walka trwa w mediach, internecie, sądach i na ulicach. Na Facebooku powstał profil obrońców prywatnego szpitala i internetowa petycja, którą podpisało ponad 3 tys. osób. Obrońcy skrzyknęli się za pośrednictwem internetu i zorganizowali w październiku protest pod Łódzkim OW NFZ. Szybko przerodził się w strajk okupacyjny siedziby Funduszu.

Niedawno protestujące pacjentki dotarły nawet do Centrali NFZ i MZ. Nakłoniły wiceministra zdrowia Marka Tombarkiewicza, żeby zainicjował kontrolę w oddziałach ginekologiczno-położniczych i dla noworodków w Łódzkiem. Kontrola będzie trwała ok. 2 tygodnie. Konsultantom krajowym z dziedziny ginekologii, położnictwa i neonatologii zlecono natomiast wydanie opinii na temat warunków i dostępu do świadczeń w tych zakresach.

Przesłanie protestujących było takie, że kobiety powinny  mieć możliwość wyboru placówki, a NFZ nie ma prawa odmawiać finansowania porodów. 

Jak na froncie
Napiętą atmosferę dobrze oddaje osobisty w tonie apel dr. hab. Dariusza Borowskiego, dyrektora medycznego Szpitala Pro Familia, do pacjentek. Prosi je, żeby wysyłały listy protestacyjne do NFZ i MZ, gdyż "Łódzki NFZ od miesięcy ignoruje nasze prośby nie tylko o rozpisanie konkursu, ale teraz także - od marca - udaje, że nie ma tematu zapłacenia nam za wykonaną pracę, czyli ponad 1450 porodów".

Na koniec Dariusz Borowski wyznaje, że byli już wszędzie. "Ale oni traktują nas jak kogoś, kto przychodzi jako przedsiębiorca, któremu nie do końca wyszedł biznes. A my chodzimy tam jako ktoś, kto ma jakiś cel. Cel medyczny, społeczny. Pozdrawiam Was i pomimo tego, że w kilku miejscach już trwa świętowanie z powodu naszego "upadku", to zapewniam Was, że działamy i walczymy dalej".

Zostawmy jednak na boku zagrzewające do boju wezwania i słowne utarczki. Sprawa ma szerszy aspekt. Wydaje się, że umowna linia frontu przebiega także między wyznawcami wolnego rynku w ochronie zdrowia, na którym równoprawnie funkcjonują podmioty prywatne i publiczne, a zwolennikami planowania jego rozwoju w oparciu o finansowanie z budżetu państwa. Pro Familia symbolizuje ten pierwszy, liberalny kierunek.

Poród na wolnym rynku
Prywatni inwestorzy wyłożyli pieniądze i wybudowali dwa szpitale: rok temu w Łodzi, a wcześniej w Rzeszowie. Gdyby przyjąć modelowe rozwiązania "wolnorynkowców", to powinny one, jak wszystkie inne placówki, zabiegać o pacjenta, którego pieniądze pozwalają utrzymać się na rynku.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH