Nad utworzeniem miejskiej spółki, która przejmie pozamedyczny zakres działania szpitali pracuje samorząd Warszawy. Także Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego myśli o konsolidacji zarządzania trójmiejskimi lecznicami. Oczywiście nie jest to polski
Maciej Florkowski, były prezes zarządu spółki Vanguard, ekspert rynku medycznego i zwolennik konsolidacji placówek, przypomina, że w „starych” krajach UE już dawno zauważono, iż konkurencja między szpitalami nie oznacza wcale poprawy, ale wręcz... pogorszenie ich sytuacji.
Właściwym kierunkiem jest natomiast kooperacja, związana z koncentracją placówek na ich rdzennej kompetencji, jaką jest leczenie. Jednak szpital zajmuje się ogromnym zakresem zadań nie dotyczących bezpośrednio świadczenia usług medycznych, w tym administracją, żywieniem, praniem, sprzątaniem, realizacją dostaw, sterylizacją, itd.
W efekcie około 30% zatrudnionych w nim pracowników to księgowi, informatycy, elektrycy, kucharze, stolarze, hydraulicy oraz przedstawiciele wielu innych zawodów nie związanych z medycyną.
Austria, region Vorarlberg
Zdaniem zwolenników konsolidacji, poprzez jeden zarząd i zebranie w jedną grupę pracowników niemedycznych można zarządzać wieloma lecznicami bardziej efektywnie. Austriacy wiedzą o tym nie od dziś. W 1979 r. powstał jeden z najstarszych koncernów zarządzających szpitalami: KHBG, koncern szpitali austriackiego regionu Vorarlberg.
Ta pionierska restrukturyzacja i profesjonalizacja publicznych lecznic w najmniejszym z austriackich regionów stała się później wzorem dla pozostałych landów Austrii. KHBG zarządza obecnie szpitalami w Feldkirch, Rankweil, Bregenz, Hohenems und Bludenz i działa w siedmiu lokalizacjach.
Ciekawostką jest, że w strukturę włączony został również szpital kliniczny w Feldkirch, który razem z lecznicą w Rankweil tworzy dziś szpital specjalistyczny. Pozostałe placówki mają cztery podstawowe oddziały, a każda z nich rozwija dodatkowo swoją specjalizację. Koncern zarządza także dwoma szkołami pielęgniarskimi.
KHBG zatrudnia obecnie 3,3 tys. pracowników i hospitalizuje rocznie ponad 210 tys. pacjentów. Szacuje się, że pokrywa 80% zapotrzebowania na usługi zdrowotne w regionie Vorarlberg.
Jak to zrobili w Berlinie
W 1999 r. 15 szpitali miejskich w stolicy Niemiec odnotowało blisko 160 mln euro deficytu. Sygnał, że nadchodzi czas na zmiany, był wyraźny.
– Burmistrz Berlina zlecił renomowanej firmie doradczej McKinsey analizę, której przygotowanie trwało pół roku i kosztowało 2 mln euro – mówi Maciej Florkowski. – Na jej podstawie miasto Berlin, właściciel szpitali, powołało spółkę prawa handlowego, Vivantes GmbH, która, jako spółka miasta, przejęła wszystkie szpitale i w 2000 r. rozpoczęła restrukturyzację.
Bielsko-Biała: WOPR uczy bezpiecznego zachowania nad wodą