Niemcy: eksperci postulują drastyczne zmniejszenie liczby szpitali Według komentatorów pacjenci nie powinni w najbliższym czasie spodziewać się rewolucji w niemieckiej służbie zdrowia. Żaden premier kraju związkowego nie zaryzykuje wyborczej porażki, zamykając kliniki na swoim terenie. Fot. Rene MT/Flickr CC BY 2.0 (zdj. ilustracyjne)

Niemieccy eksperci z Instytutu Badań Zdrowotnych i Społecznych (IGES) w najnowszym raporcie dochodzą do wniosku, że w RFN jest za dużo szpitali. Zmniejszenie ich liczby mogłoby poprawić jakość opieki medycznej - uważają.

Autorzy raportu sporządzonego na zlecenie wpływowej Fundacji Bertelsmanna postulują zmniejszenie liczby klinik z obecnych 1400 do mniej niż 600. Ich zdaniem wiele szpitali w mniejszych miejscowościach nie ma odpowiedniego wyposażenia ani doświadczenia, by w odpowiedni sposób zająć się pacjentami z zawałami serca czy udarami.

Według IGES problemem niemieckiej służby zdrowia jest fakt, że 57 proc. klinik ma mniej niż 200 łóżek, a jedna trzecia - poniżej 100. Efektem rozdrobnienia są braki zarówno personelu, jak i sprzętu. W 2017 roku jedna trzecia placówek nie miała na wyposażeniu tomografu komputerowego, a w 61 proc. nie można było wykonać koronarografii - badania stosowanego przy diagnostyce choroby wieńcowej.

Dodatkowo przez brak personelu wydłuża się czas oczekiwania na lekarza specjalistę, a co za tym idzie - zwiększa się ryzyko zgonu. Z danych zgromadzonych przez badaczy berlińskiego instytutu wynika, że w największych klinikach niebezpieczeństwo to jest o 26 proc. niższe w porównaniu z najmniejszymi, a w przypadku zawału - nawet o 31 proc.

Jednocześnie niemal nigdzie na świecie nie przyjmuje się do szpitali tyle osób, co w Niemczech - 19,5 mln przypadków rocznie. Zdaniem IGES nie wynika to jednak ze stanu pacjentów, lecz z uwarunkowań rynkowo-prawnych: pobyt chorego w szpitalu przynosi placówce więcej pieniędzy. Według szacunków około 5 mln pacjentów mogłoby być leczonych ambulatoryjnie.

Same szpitale reagują na postulaty ekspertów wyjątkowo krytycznie. - Propozycja zamknięcia 1000 spośród 1600 placówek i rozbudowanie pozostałych to awanturnictwo. Oznaczałoby to zniszczenie infrastruktury socjalnej - oburza się prezes Niemieckiego Stowarzyszenia Szpitali (DKG) Gerald Gass.

- Twierdzenia, że kumulacja lekarzy, pielęgniarek i sprzętu w jednym miejscu podniesie jakość usług, nie jest niczym poparte. Poza tym wiele placówek koncentruje się na podstawowych dziedzinach opieki, takich jak położnictwo czy opieka nad osobami starszymi, i powinny one być dostępne jak najbliżej rodziny i miejsca zamieszkania - argumentuje Gass.

Według komentatorów pacjenci nie powinni w najbliższym czasie spodziewać się rewolucji w niemieckiej służbie zdrowia. Zarządzanie szpitalami leży bowiem w gestii rządów landowych, a nie federalnego. Żaden premier kraju związkowego nie zaryzykuje wyborczej porażki, zamykając kliniki na swoim terenie.

Jak zauważył w jednej z niedawnych wypowiedzi minister zdrowia RFN Jens Spahn: "Dla wielu obywateli szpital za rogiem to cząstka małej ojczyzny". W związku z tym od 2020 roku 120 szpitali mających największe trudności finansowe będzie dostawać po 400 tys. euro wsparcia rocznie.

Z Berlina Artur Ciechanowicz  - PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.