W żadnym szpitalu, który zmienił się z publicznego w prywatny, nie likwiduje się łóżek i nie odsyła chorych z funduszu.

Politycy szermują i nadużywają słowa prywatyzacja tylko po to, aby straszyć tym zdezorientowanych pacjentów.
 
Wbrew czarnowidztwu niektórych polityków udało się zachować wszystkie oddziały w niepublicznym Szpitalu w Puszczykowie pod Poznaniem, a nawet reanimować ginekologię, zlikwidowaną za poprzedniego właściciela z Gdańska. Teraz ginekolodzy leczą w systemie jednodniowym, co okazało się bardzo korzystne dla szpitala i pacjentek. Ruszył też remont oddziału ratunkowego i kupiono setki różnorodnego sprzętu dla urologii i ortopedii.

Politykom można więc zarzucić się niezrozumienie istoty przekształceń, bo zakładają, że przekształcenie lecznic w spółki zrodzi patologie. Tymczasem szpitale muszą mieć kapitał na rozwój, a tego nie da im ani budżet, ani samorząd. Jedynym kołem ratunkowym jest mariaż interesów - publicznego i prywatnego. Odpowiednie przepisy zabezpieczą przed nadużyciami – pisze Głos Wielkopolski.

Ponad 30 publicznych szpitali w Polsce, które już przekształcone zostały z publicznych w prywatne najgorsze mają za sobą. Żaden się nie zadłuża i nie bankrutuje. Menedżerowie tych placówek, którzy stworzyli ogólnopolską organizację, nie widzą dzisiaj zagrożeń dla siebie. Nigdzie też nie leczy się bogatych kosztem biednych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH