Nie same zmiany w AOS, ale sposób ich wprowadzania budzi niepokój

14 czerwca br. prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, Jacek Paszkiewicz wprowadził nowe zarządzenie, w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów w rodzaju ambulatoryjna opieka specjalistyczna (AOS). Nowe zarządzenie, a raczej sposób jego wprowadzenia wzbudził niepokój samorządu lekarskiego - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr Konstanty Radziwiłł, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Rynek Zdrowia: - Czy nowy sposób rozliczania wizyt pacjentów w AOS to dobry pomysł?

- Konstanty Radziwiłł: Trudno to ocenić. Niewątpliwie duży sprzeciw budzi to, że wprowadza się ten system, tak zresztą jak wiele poprzednich zarządzeń prezesa NFZ w sposób, który uniemożliwia przygotowanie się do niego.

Jest to zrobione szybko, nagle, przez zaskoczenie. To jest podstawowy zarzut, jaki można postawić temu zarządzeniu. Uniemożliwienie przygotowania się do tej nowej metody rozliczania się z Funduszem jest w tej chwili powszechnie krytykowane przez świadczeniodawców.

Dlatego trudno go dziś oceniać. Z całą pewnością będą tacy, którzy na tym systemie zyskają, ale też i tacy, którzy stracą.

- Podczas niedawnej konferencji prasowej przedstawiciele NFZ konieczność wprowadzenia nowych rozliczeń uzasadniali generowaniem zbyt wielu wizyt pacjentów u specjalistów. Na ile podziela pan ten argument?

- Trudno mi powiedzieć, jakie były motywy wprowadzania nowego systemu rozliczeń przez płatnika. Odpowiedzi na to pytanie może udzielić jedynie Fundusz. Natomiast my dzisiaj, stając po stronie świadczeniodawców, musimy spróbować ocenić, na ile to są rozwiązania korzystne, dla kogo i jaki przyniosą skutek.

- Jak pan uważa, jakie będą konsekwencje dla świadczeniodawców wynikające z wprowadzonych zmian?

- Bardzo trudno jest ocenić, co z tego wyniknie. Głównie dlatego, że Fundusz nie dał szansy na taką analizę. Kiedy NRL była w trakcie szczegółowej analizy projektu, który został przesłany do konsultacji, okazało się, że zarządzenie jest już podpisane i wchodzi w życie od pierwszego lipca br.

Po raz kolejny świadczeniodawców postawiono przed faktem dokonanym. Taka sytuacja w ogóle nie powinna mieć miejsca. Stwarza ona jedynie pozory zasięgania opinii, w praktyce nie dając środowisku szansy na konsultacje, ocenę zaistniałego stanu rzeczy, czy możliwość przygotowania się do propozycji poprawek.

Można jedynie przepuszczać, że jest to próba jakiejś regulacji ruchu pacjentów. Fundusz sygnalizował, że wprowadzenie nowej metody rozliczania za AOS ma ukrócić powtórne przyjmowanie pacjentów do szpitali w krótkim czasie po pierwszym pobycie. Zamiast tego płatnik wprowadza tzw. wizyty poszpitalne, u specjalistów w danym szpitalu, w którym pacjent przebywał.

Pewną rewolucją jest też zmiana finansowania badań zlecanych w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. Dotychczas to był wyłącznie koszt świadczeniodawcy, teraz, przynajmniej częściowo, mają one być finansowane przez płatnika.

- NRL w niedawno wydanym stanowisku dotyczącym nowych zasad rozliczeń proponuje dalsze konsultacje. Gdyby do nich doszło jakie byłyby propozycje Rady?

- Stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej na dzień dzisiejszy sprowadza się do stwierdzenia, że sposób, w jaki się te zmiany wprowadza, budzi niepokój środowiska, ale czy te zmiany są dobre czy złe, trudno na tym etapie powiedzieć. Są tacy, którzy bardzo je chwalą ale też i tacy, którzy je krytykują.

Sam prezes NFZ przyznaje, że nawet on nie wie, jaki będzie efekt finansowy tego nowego mechanizmu.

Mówił on dziś, że Fudnusz  zarezerwował 500 mln zł na to przedsięwzięcie. To mogłoby świadczyć o tym, że są dodatkowe pieniądze, które trafią do świadczeniodawców.

- Jakie punkty rozporządzenia budzą największe wątpliwości. Co by Pan zmienił, gdyby to było możliwe?

- Nie wiemy, jak to wszystko w praktyce będzie działać, i to jest główne źródło niepokoju. Bo tutaj nie ma jednoznacznie krytycznego stanowiska samorządu lekarskiego. Tylko po prostu niepoduszczalne jest wprowadzanie takich regulacji z zaskoczenia.

Podobnie zresztą bywało już w przeszłości (np. z wprowadzaniem JGP). Dziś już szpitale przyzwyczaiły się do nowego sposobu rozliczania, i w jednych szpitalach funkcjonuje to już bardzo dobrze, a w innych nieco gorzej. Jednak po drodze było sporo niepowodzeń.

Płatnik wprowadzając nowe zasady musi szanować świadczeniodawców. Niestety robi odwrotnie - NFZ wykorzystując bezwzględnie swoją pozycję monopolisty powoduje generalny brak zaufania do systemu. Świadczeniodawcy nie mają zupełnie możliwości zaplanowania czegoś na dłuższą metę, i to jest praktyka, która powinna się zmienić.

 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH