Nie ma jednej recepty na uzdrowienie służby zdrowia Nie ma jednej recepty na uzdrowienie służby zdrowia. Fot. Archiwum

Mamy w Polsce do czynienia z drugą falą wyjazdów lekarzy za granicę. Połowa absolwentów wydziałów medycyny wyjeżdża pracować w innych krajach europejskich. Motywacje finansowe wymieniane są zwykle dopiero na czwartym miejscu.

Konsekwencja wyjazdów i największym wyzwaniem polskiej służby zdrowia może stać się wiek kadr medycznych. Systematycznie rośnie odsetek lekarzy w wieku podeszłym. Np. tych powyżej 65 lat wzrósł z 18 proc. w 2006 r. do ponad 20 proc. w 2012 roku. Podobne zjawisko występuje także wśród pielęgniarek i położnych. Mimo to - w opinii ekspertów - działania na rzecz zahamowania emigracji fachowych kadr medycznych są niemal niezauważalne.

Biurokracja przytłacza lekarzy
Lekarze pracujący w kraju są sfrustrowani przede wszystkim biurokracją. Więcej czasu zajmuje im wypełnianie dokumentów niż leczenie.

Prof. Piotr Kuna, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Łodzi, podkreśla, że nie ma na polskim rynku sekretarek medycznych, które mogłyby odciążyć lekarzy. Dlatego zajmują się oni głównie tym, do czego nie są przygotowani, marnując swoją wiedzę i umiejętności.

Mętne przepisy i dylematy szpitali
Lekarze skarżą się też na gąszcz przepisów i regulacji, często niejasnych, a nawet sprzecznych.

- Inne jest rozporządzenie ministra, inne NFZ. Do którego mamy się stosować? – pyta prof. Kuna.

Podaje też przykłady regulacji, które stawiają szpitale przed kolejnymi dylematami. NFZ przy zawieraniu kontraktu wymaga obecności w placówce maszyny, za działanie której nie chce potem płacić, bo wykonywane za jej pomocą badania znajdują się poza koszykiem świadczeń.

Inny przykład: bywa, że NFZ wycenia dane świadczenie nawet dwa, trzy razy taniej niż kosztuje ono w rzeczywistości. Szpitale bronią się wtedy praktyką rozbijania wizyt pacjenta odpowiednio na dwie lub trzy, by zbilansować koszty.

Przekłada się na kolejki, ale też mniejszy komfort osób poddawanych danej procedurze.

- Chyba nikt w NFZ nie panuje kompleksowo nad tym, co się dzieje w służbie zdrowia - konkluduje prof. Kuna.

Pogorszenie dostępności do świadczeń
Podstawowa choroba systemu opieki zdrowotnej zdaniem Jacka Siwica, wiceprezesa zarządu Fundacji Watch Health Care, to dysproporcja między zawartością koszyka świadczeń zdrowotnych a wielkością środków na jego realizację.

W rezultacie w obrębie wszystkich 43 dziedzin medycyny następuje pogorszenie dostępności do świadczeń zdrowotnych.

- Znamy przypadek pacjenta wymagającego alloplastyki stawu biodrowego, który oczekiwał na zabieg cztery lata - mówi Siwica.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH