Nawet ochotnicy muszą mieć pieniądze: mniej wolontariuszy w ochronie zdrowia

Systematycznie słabnie zainteresowanie organizacji pozarządowych ochroną zdrowia. Jeszcze klika lat temu pomoc osobom chorym i niepełnosprawnym deklarowało 8 proc. organizacji; w 2012 r. było to 6 proc. - wynika z badań pn. "Kondycja sektora pozarządowego w Polsce w 2012 roku", przeprowadzonych przez Stowarzyszenie Klon/Jawor.

W 2012 roku w Polsce zarejestrowanych było 11 tys. fundacji i 72 tys. stowarzyszeń (nie licząc OSP), spośród których aktywność wykazywało około 60 tys. Od lat niezmiennie ponad jedną trzecią sektora pozarządowego stanowią organizacje zajmujące się sportem, turystyką, rekreacją i hobby.

Obserwuje się też wyraźny wzrost liczby organizacji, których głównym obszarem działania jest kultura i sztuka. Jednocześnie maleje zainteresowanie pomocą społeczną oraz ochroną zdrowia.

Wolontariusze działający w ochronie zdrowia łatwego zadania nie mają. Tu nie wystarczy entuzjazm, zapał, predyspozycje i wolny czas. Żeby nieść pomoc hospitalizowanym, trzeba wkomponować się w rygory szpitalnego życia. Musi być osoba, która w szpitalu pokieruje wolontariuszami.

Wolontariusz - gość niechciany i oczekiwany?
W krajach Unii Europejskiej standardem jest zatrudnianie koordynatora wolontariuszy na pełnym etacie. W polskich lecznicach mamy niewielu koordynatorów. Jeśli już są, zajmują się organizowaniem pracy szpitalnych wolontariuszy dodatkowo, poza obowiązkami zawodowymi. Jednym z takich koordynatorów jest Beata Banach, psycholog z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.

- Nie wiem, jak w szpitalach dla dorosłych, ale w pediatrycznych wolontariat rozwija się dobrze. Funkcjonuje u nas od 2002 r. w oparciu o program "Jestem blisko w IMiD", który prowadzony jest przez Stowarzyszenie Centrum Wolontariatu - wyjaśnia nam Beata Banach i dodaje, że obecnie w Instytucie Matki i Dziecka pracuje 17 wolontariuszy.

- Są to przeważnie studenci pedagogiki, psychologii, socjologii, uczniowie liceum, rodzice i dziadkowie dzieci leczonych w Instytucie - tłumaczy.

- Wolontariusze zajmują się podopiecznymi popołudniami i w weekendy, bo wtedy z reguły nie ma zabiegów i zajęć, więc dzieci się nudzą bez towarzystwa - kontynuuje i wyjaśnia, że w Instytucie przebywają dzieci z całej Polski, rodzice nie mogą ciągle być przy nich.

"Dzieci szczególnie silnie odczuwają niepokój związany z pobytem w szpitalu. Wizyty rodziców są krótkie, często nie stać ich na spędzenie całego czasu leczenia razem z dzieckiem. Nie brakuje również dzieci, których z różnych powodów nikt nie odwiedza. Praca wolontariuszy stwarza chorym dzieciom przyjazną atmosferę, sprawia, że szybciej wracają do zdrowia. Możesz pomóc naszym Małym Pacjentom zostając samodzielnym wolontariuszem lub angażując się w działania jednej z działających u nas fundacji" - zachęca ochotników na stronie internetowej IMiD.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH