Najwięcej pieniędzy z 1 proc. trafia do organizacji zajmujących się ochroną zdrowia Ktokolwiek teraz próbuje zmienić mechanizm 1 proc., naraża się na zarzut, że nie chce pomagać potrzebującym i chorym dzieciom. Fot. archiwum

Bardzo dobrze, że Polacy coraz chętniej przekazują 1 proc. podatku organizacjom pożytku publicznego; wiele osób zapomina jednak, że nie ma to nic wspólnego z filantropią - podkreśla Tomasz Schimanek, ekspert z Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce. Najwięcej pieniędzy pochodzących z 1 proc. trafia na organizacje zajmujące się ochroną zdrowia, głównie tych, które bazują na systemie subkont.

W 2016 r. ponad 13 mln osób przekazało 1 proc. podatku organizacjom pożytku publicznego; w sumie otrzymały one ponad 617 mln zł; o ponad 60 mln więcej niż rok wcześniej. Organizacji, które wsparli podatnicy, jest ponad 8 tys.

- 1 proc. miał być przeznaczony na działalność organizacji pożytku publicznego, zwłaszcza tych lokalnych, które uzupełniają działania administracji publicznej, i to same organizacje, a nie podatnicy, miały decydować, na co te pieniądze konkretnie przeznaczyć - podkreślił Schimanek.

- Różne nieprawidłowości, które się pojawiają w praktyce, świadczą o tym, że ta idea nie do końca jest dobrze odczytywana przez obywateli i organizacje pozarządowe. Ideą było to, żeby - z jednej strony - wesprzeć działalność organizacji, a z drugiej - dać obywatelom wolność decyzji. Mówimy o 1 proc. podatku należnego państwu, a więc o pieniądzach publicznych - dodał.

Jak powiedział, w praktyce okazało się, że duża część obywateli "postrzega odpis 1 proc. jako wyraz swojej indywidualnej filantropii, podobnie jak np. darowizny". - Tu jest fundamentalny problem, ponieważ to nie zostało odczytane zgodnie z intencjami i stąd są konsekwencje w postaci wykorzystania tego instrumentu niezgodnie z założeniami - powiedział Schimanek.

Jak wskazał, najwięcej pieniędzy pochodzących z 1 proc. trafia na organizacje zajmujące się ochroną zdrowia, głównie tych, które bazują na systemie subkont. - Tego prawo nie zabrania, ale jest to absolutnie niezgodne z intencją 1 proc. Niestety część organizacji bardzo intensywnie z tego systemu korzysta. Dzieje się to za przyzwoleniem państwa i teraz bardzo trudno jest się z tego wycofać - powiedział.

Ekspert zwrócił uwagę na ogromną skalę tego zjawiska - pierwsza dziesiątka OPP, która otrzymuje w sumie prawie ćwierć mld zł z 1 proc., korzysta z mechanizmu subkont. - To jest trudne zagadnienie od strony pewnej i pewnej wrażliwości społecznej, bo ktokolwiek teraz próbuje zmienić mechanizm 1 proc., naraża się na zarzut, że nie chce pomagać potrzebującym i chorym dzieciom. Nikt nie miał do tej pory odwagi tego zmienić i narazić się na taką krytykę - powiedział Schimanek.

Jak podkreślił, 1 proc. nie jest instrumentem do wspierania osób indywidualnych, ale do wspierania działalności organizacji. - To one podejmują decyzję, jak najlepiej te pieniądze spożytkować, żeby pomóc swoim podopiecznym. Organizacje się na tym znają, mają odpowiednie doświadczenie i wiedzą, jak te pieniądze ulokować - powiedział Schimanek.

- Przekazywanie 1 proc. osobom indywidualnym niekiedy nie ma nawet nic wspólnego z filantropią, bo pieniądze przekazywane są np. dla członków rodziny. To pokazuje, że jako społeczeństwo nie jesteśmy do końca przygotowani na tego typu obywatelskie instrumenty. Tu pojawia się problem uświadamiania i edukacji - a tego brakuje i nad tym trzeba popracować - dodał.

W ocenie eksperta należałoby podjąć "męską decyzję" i zapisać zakaz przekazywania tych środków na subkonta.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH