Nadwykonania w onkologii: co ratuje życie, a co przedłuża agonię?

To dramat bydgoskiej onkologii i mieszkańców województwa - mówi Zbigniew Pawłowicz, dyrektor Centrum Onkologii im. prof. F. Łukaszczyka w Bydgoszczy. Sprawcą dramatu ma być wojewódzki oddział NFZ, który nie płaci za nadwykonania i źle zarządza pieniędzmi.

Fundusz ocenia natomiast, że wydatki na onkologię w CO są systematycznie zwiększane, a obarczanie NFZ odpowiedzialnością za sytuację placówki jest niesprawiedliwe, bo jest ona efektem decyzji podejmowanych przez dyrekcję Centrum.

Fotografia zamieszczona we wczorajszym (2 września) wydaniu "Faktu" jest wymowna: oklejone folią łóżka, które czekają na pacjentów. Z treści informacji wynika, że co trzecie łóżko stoi wolne. Dyrektor Pawłowicz przyznaje, że łóżka stoją puste i nie są wykorzystywane, bo od stycznia szpital przyjmuje pacjentów tylko do poziomu kontraktu. To powoduje, że chorzy czekają w kolejce 4-5 miesięcy.

Zresztą problem nie jest nowy. Zaczął się w 2011 roku. Wtedy nastąpiła zmiana w zasadach rozliczania tzw. migrujących pacjentów - dotychczas szpital dostawał za chorych z innych województw osobne pieniądze, od tej pory kwota została wpisana w kontrakt.

Problem: pacjent migrujący
W opinii dyrektora Pawłowicza ta "drobna" zmiana ma zasadnicze znaczenie dla placówki.

- Nasz ośrodek onkologiczny jest jednym z najlepszych w kraju. Dzięki dobrze funkcjonującemu Narodowemu Programowi Zwalczania Chorób Nowotworowych dostaliśmy z resortu pieniądze na nowoczesną aparaturę. Zgodnie z proponowanymi przez NFZ zaleceniami, zwiększamy udział lecznictwa ambulatoryjnego i oferujemy skojarzoną opiekę onkologiczną - chory dzięki "krótkiej ścieżce" szybko rozpoczyna leczenie - opisuje dyrektor.

- Wszystko po to, by pacjent z rozpoznaną chorobą nowotworową potwierdzoną histopatologicznie miał zagwarantowane kompleksowe leczenie w ośrodku wysokiej klasy, a nie musiał wędrować po szpitalach, które jedynie próbują go leczyć. Ale to nie znajduje zrozumienia w Funduszu - nie kryje rozgoryczenia dyrektor Pawłowicz.

Pacjent powinien mieć zagwarantowane leczenie w Centrum Onkologii w Bydgoszczy jako referencyjnej jednostce. Zaś NFZ powinien za niego zapłacić, bo taki model wpływa na optymalizację kosztów i podnosi efekty leczenia - dodaje.

Proponowany model leczenia docenili pacjenci, którzy wybierają Centrum. Także ci spoza województwa - stanowią nawet 1/3 chorych leczonych w CO.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH