Nadwykonania: o nich z góry wiadomo, że będą znowu...

Jeszcze w tym miesiącu będą znane statystyki dotyczące skali tzw. nadwykonań w 2010 roku, czyli świadczeń wykonanych ponad limit określony w kontrakcie z NFZ. Niemniej jednak pewne tendencje już są widoczne i wydają się niezmienne, jak samo zjawisko nadwykonań.

Kiedy w ubiegłym roku w badaniach ankietowych przeprowadzonych przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zapytano szefów szpitali (odpowiedziało 506 dyrektorów) o największe bolączki w ochronie zdrowia, wskazali – co nie jest zaskoczeniem – na zbyt niskie nakłady na realizację świadczeń zdrowotnych.

Pochodną deficytu pieniędzy były kolejne podnoszone przez nich problemy: ograniczenia w przyjęciach chorych, nadywkonania i zadłużenie.

Nadwykonania to najczulszy barometr sytuacji ekonomicznej szpitali. Są wynikiem zderzenia potrzeb w zakresie hospitalizacji z możliwościami finansowymi. Dlatego, po przekroczeniu określonego w kontrakcie limitu przyjęć, lecznice starają się przyjmować tylko pacjentów w stanach zagrożenia życia lub zdrowia, którym pomoc jest nieodzowna – za nich NFZ płaci. Szpitale wiedzą też, że decydując się na położenie do łóżka ponadlimitowych chorych (poza pewnymi wyjątkami) – ryzykują, bo za ich leczenie mogą nie dostać pieniędzy.

A może po prostu niedoszacowania?
Na podstawie nadwykonań, w skali makro, można oszacować niedobory. BBN określiło, że potrzeby polskiej służby zdrowia w 2010 r. zostały niedoszacowane w granicach ponad 2 mld zł.

Tylko jak zaplanować liczbę przyjęć pacjentów, skoro „choroba nie wybiera”?

Szpital Wojewódzki im. kard. Stefana Wyszyńskiego w Łomży przewiduje, że w 2011 r. nadwykonania przekroczą 4 mln zł. Czyli niejako zostały już zaplanowane. Skąd szpitale – bo rzecz nie dotyczy tylko Łomży – z góry wiedzą, jakie będą to kwoty?

– Dane historyczne z poprzednich okresów pokazują, że skala nadwykonań w kolejnych latach jest podobna. Ich wartość w latach 2008-2010 kształtowała się u nas na tym samym poziomie – ponad 4 milionów złotych, co powinno być wskazówką dla NFZ, jeśli chodzi o wysokość kontraktu – mówi Marian Jaszewski, dyr. szpitala w Łomży, zwracająć uwagę na statystyczne prawidłowości dotyczące ilości przyjmowanych pacjentów ponad zakontraktowany limit.

Inną prawidłowością jest, jego zdaniem, sezonowość w zgłaszaniu się do szpitala: mniej chorych (szczególnie dzieci) leczonych jest latem, ale jesienią i wiosną, kiedy panują infekcje, jest ich z kolei więcej.

Skoro pewne tendencje można przewidzieć i ująć liczbowo, dlaczego nie tworzy się realnych planów?

– NFZ musiałby wtedy uznać, że nadwykonania to obiektywna prawidłowość wynikająca z potrzeb, a nie zabieg marketingowy, polegający np. na tym, że w roku wyborczym samorządowa placówka przyjmie więcej pacjentów – tłumaczy nam Jaszewski i dodaje, że jego szpital jest jedyną lecznicą na terenie byłego województwa łomżyńskiego, w związku z czym ma permanentnie ostry dyżur i nie może odsyłać pacjentów do innych szpitali.

Ufaj, ale kontroluj
Oczywiście nie oznacza to, iż każdy pacjent, który zgłosi się do lecznicy z przekonaniem, że powinien pozostać w szpitalu, jest hospitalizowany.

– Prowadzimy statystyki dotyczące tego, ilu chorych zgłasza się, a ilu zostaje przyjętych. Ten wskaźnik to 48 proc. przyjętych wobec 52 proc. nie przyjętych do szpitala – informuje.

Monitorowanie tych relacji to jedna z ważniejszych kwestii związanych z eliminowaniem nadwykonań.

Zdanie o rzeczywistej skali i przyczynach nadwykonań jest różne – zależy gdzie pytamy. Ekspert ochrony zdrowia dr Adam Kozierkiewicz zwraca na przykład uwagę na zjawisko nadmiernego hospitalizowania i potrzebę częstszego zastępowania leczenia szpitalnego ambulatoryjnym zwraca uwagę. Na pytanie, czy jesteśmy w stanie tak sterować pobytami szpitalnymi, by nie ograniczać tych, które są konieczne, odpowiedział portalowi rynekzdrowia.pl, że NFZ nie jest w pełni przygotowany merytorycznie (poziom informatyzacji!) i kadrowo, by sprawdzać prawidłowość kwalifikowania pacjentów.

W podobnym tonie wypowiadał się dla nas rok temu w wywiadzie nieżyjący już dziś autorytet w dziedzinie systemów ochrony zdrowia, prof. Jacek Ruszkowski, wówczas dyrektor Centrum Zdrowia Publicznego w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.

Mówił wtedy, że podstawową rzeczą, którą należy zrobić w systemie jest wprowadzenie przez płatnika praktycznej kontroli ordynacji świadczeń.

Dodawał: – Jeżeli NFZ, instytucja wydająca 56 mld zł rocznie, przeznacza jeden procent na administrację, to znaczy, że nie wie co kupuje, ponieważ za te pieniądze nie można niczego skontrolować poza papierami. 

Jak przekonywał profesor, nadwykonania mogą też wynikać z faktu, że dyrekcje niektórych szpitali chcą za wszelka cenę utrzymać miejsca pracy i substancję. Szpital jest zainteresowany, żeby ludziom, którzy są opłacani za gotowość do udzielania świadczeń, a nie za ich udzielanie, zapewnić chleb.

Pacjent pod lupą
Zaznaczał też jednak: – Nadwykonania to również oczywiście często słuszne działania, na rzecz zaspokojenia, autentycznych, acz nie uwzględnionych przez płatnika potrzeb zdrowotnych i zapobieganie łamaniu konstytucyjnej zasady równego dostępu do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych.

Jak zauważa też Andrzej Troszyński, rzecznik prasowy NFZ, problem nadwykonań nie jest związany jedynie z pieniędzmi czy ich brakiem.

– Przede wszystkim dotyczy zarządzania finansami i funkcjonowania szpitali. Na przykład od roku, dwóch lat obserwujemy, że wydłuża się średni czas hospitalizacji – stwierdza rzecznik NFZ.

Część szpitali dokonuje już jednak doboru pacjentów także właśnie z obawy, żeby nie popaść w nadwykonania. Z anonimowej ankiety BBN wynika, że w 2009 r. postąpiło tak 44 proc. pytanych lecznic.

Kiedy pomimo to dochodzi do przekroczenia limitu przyjęć, szpitalowi pozostają negocjacje z Funduszem i dążenie do zawarcia porozumienie albo doprowadzenie do ugody przedsądowej, w ostateczności proces z płatnikiem.

Po pieniądze do sądu
Wielu dyrektorów będzie musiało odwołać się do sądu, jeśli nie chcą się narazić na zarzut działania na szkodę firmy.

Przewidywane częstsze korzystanie z drogi prawnej wynika z szacunków, które wskazują, że w całym kraju w 2009 r. placówki ochrony zdrowia wykonały ponadlimitowych świadczeń na sumę 2,7 mld zł. W wyniku zmian w planie finansowym NFZ w ubiegłym roku na ich zapłatę przekazano oddziałom wojewódzkim Funduszu ponad 1,6 mld zł. Ale tylko szpitale w niektórych województwach mogą liczyć, że NFZ zapłaci im za zeszłoroczne nadwykonania. Zatem o różnicę w tych kwotach będą toczone sądowe batalie.

Najnowsze rozstrzygnięcia sądów każą się mocno zastanowić dyrektorom nad wytaczaniem procesów o zapłatę. Dyr. Marian Jaszewski nie kryje, że przykład, leżącego w pobliżu Łomży, Grajewa dał mu sporo do myślenia.

Szpital Ogólny im. Ginela w Grajewie jest jedynym szpitalem na woj. podlaskim, który podał NFZ do sądu o zapłatę za nadwykonania usług medycznych w 2009 roku. Z pozostałymi placówkami NFZ zawarł ugody i wypłacił im po około 20-30 proc. żądanych kwot. Ale Szpital w Grajewie twardo domagał się 1,4 mln zł. Sąd Okręgowy w Białymstoku nakazał 1 lutego, by NFZ zwrócił mu … 350 tys. zł.

Większe pieniądze dostanie Wojewódzki Szpital Zespolony w Kielcach. NFZ ma mu zapłacić prawie 8 milionów złotych – orzekł 14 lutego Sąd Okręgowy w Kielcach. Trzeba jednak wiedzieć, że dyrektor szpitala występował o 14 mln zł za nadwykonania z 2009 roku.

Z odpowiedzi dyrektorów uzyskanych w badaniach ankietowych wynika, że w 2009 r. 59 proc. lecznic nie dostało za usługi wykonane poza kontraktem z NFZ żadnych zwrotów, a nadwykonania świadczeń medycznych zgłaszało w sumie 88 proc. szefów szpitali. Fundusz zwracał średnio 14 proc. kwot wyłożonych na leczenie. Według dyrektorów, sposób płacenia za leczenie ponadlimitowe jest nieprzejrzysty.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH