NSA: tajemnica konkursowych ofert świadczeniodawców jest strzeżona zgodnie z prawem

W Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych ukazało się długo oczekiwane uzasadnienie wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego (II GSK 264/10) z 16 marca 2011 r. odpowiadającego na pytanie czy placówka, która nie dostała kontraktu z NFZ na świadczenia, ma prawo wglądu do dokumentacji konkursowej zwycięskiego konkurenta.

Płatnik od początku stał na stanowisku, że oferenci nie mają prawa wglądu do dokumentacji, co potwierdził prezes NFZ stosownymi zarządzeniami, wydawanymi w oparciu o art. 142 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

- Konkurs składa się z części jawnej i niejawnej. W jawnej mogą uczestniczyć oferenci. W niejawnej, komisja może wybrać ofertę lub oferty, nie dokonać wyboru żadnej oferty, może także przeprowadzić negocjacje z oferentami co do liczby i ceny planowanych do udzielenia świadczeń opieki zdrowotnej - tłumaczył portalowi rynekzdrowia.pl Andrzej Troszyński, rzecznik Centrali NFZ.

Kto tu ma rację?
Jednakże adwersarze, nie kwestionując samej procedury, dowodzili, że tajemnica nie jest bezterminowa. Kiedy konkurs zostaje rozstrzygnięty i pojawiają się odwołania niezadowolonych, wówczas w grę wchodzi kodeks postępowania administracyjnego, a zarządzenia prezesa nie mają już zastosowania.

- Wtedy dyrektor oddziału NFZ, do którego składa się odwołanie, staje się organem administracyjnym, co zobowiązuje go do umożliwienia stronie przeglądania akt sprawy, w tym danych konkurentów - dowodził Robert Stępień, wiceprezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie, posiłkując się ekspertyzami prawników.

W Małopolsce sprawa kontraktów na 2011 r. była tak głośnia, że zimą tego roku zorganizowano specjalne spotkanie Rady Miasta Krakowa z dyrekcją Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. Radni, którzy zatwierdzali niejeden budżet miasta, sądzili, że wydatkowanie publicznych pieniędzy zawsze odbywa się transparentnie. Na ziemię sprowadził ich prawnik małopolskiego Funduszu:

- Nigdy państwo nie będziecie mieli do tego wglądu, wynika to z zarządzenia prezesa NFZ - oznajmił.

Niewielu podzielało jego stanowczość. Zwolennicy jawności nie ustępowali: 11 maja lekarze i lekarze dentyści spotkali się z sejmową Komisją Zdrowia, by powiedzieć posłom, że zasady kontraktowania, w tym brak dostępu do ofert konkurentów, są złe i niejasne.

Ale to Fundusz miał rację w sprawie jawności.

Dokumenty skrywane pod korcem
Rozstrzygnięcie NSA jest niekorzystne dla zwolenników transparentności.

- Wyrok ten w sposób ostateczny sankcjonuje zalecane do stosowania wytyczne Centrali Narodowego Funduszu Zdrowia - skomentował orzeczenie Andrzej Troszyński.

Nim doszło do ogłoszenia wspomnianego wyroku, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w dniu 12 listopada 2009 r. (sygn. akt VI SA/Wa 1460/09) uznał prawo niepublicznego podmiotu (przegrał bój o kontrakt z publicznym szpitalem) do wglądu do oferty szpitala złożonej w NFZ. Sąd pierwszej instancji stwierdził, że oferta konkurencyjnego świadczeniodawcy w sposób nieograniczony podlega ujawnieniu innym świadczeniodawcom.

Prezes NFZ nie zgodził się z wyrokiem i złożył do NSA skargę kasacyjną. Ten uznał zasadność skargi, uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie (jak dowiedzieliśmy się, terminu rozprawy - sygn. VI SA/Wa1369/11 - jeszcze nie wyznaczono).

Przed wszystkim NSA zauważył w uzasadnieniu, że nie podlegają ujawnieniu dane zawarte w ofercie, które są objęte tajemnicą przedsiębiorstwa oraz ustawowo chronione dane osobowe. W związku z tym Fundusz nie był zobowiązany do wydania postanowienia w trybie art. 74 § 2 k.p.a. odmawiającego NZOZ prawa przeglądania akt sprawy.

Przyznał jednak, że oferta konkurencyjnego świadczeniodawcy powinna stanowić dowód w sprawie administracyjnej. "Z tym stanowczym zastrzeżeniem, że usunięte z niej powinny być dane dotyczące tajemnicy przedsiębiorstwa oraz wszelkie dane osobowe podlegające ochronie” - stwierdził NSA.

Odnosząc się do zarzutu, że strona pozbawiona wglądu do akt nie mogła sformułować swojego stanowiska i podjąć polemiki z rozstrzygnięciem Funduszu, Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że z akt sprawy wynika, że były one udostępniane pełnomocnikowi strony skarżącej. Jednocześnie przyznał, że w aktach nie znajdowała się konkurencyjna oferta szpitala.

NSA nie zgodził się też z generalna tezą sądu pierwszej instancji, że niewyjaśnienie stanu faktycznego sprawy (na co skarżył się NZOZ) zachodzi wtedy, gdy strona skarżąca nie może sformułować swojego stanowiska i podjąć polemiki z rozstrzygnięciem organu.

Zdaniem NSA nie jest tak, bo wykazanie naruszenia niektórych zasad nie zawsze wymaga odwoływania się do oferty konkurencyjnego świadczeniodawcy. Na przykład nie wymaga posługiwania się ofertą konkurencyjnego świadczeniodawcy wykazanie przez odwołującą się lub skarżącą stronę, że Fundusz zmienił kryteria oceny ofert, bądź warunki wymagane od świadczeniodawców, bądź ich nie ujawnił albo je zmienił w trakcie postępowania.

Votum separatum i inne wątpliwości
W zdaniu odrębnym do wyroku NSA sędzia Czesława Socha uznała, że odmowa udostępnienia akt sprawy narusza zasadę jawności akt sprawy administracyjnej będącą jedną z podstawowych zasad tego postępowania. Zatem, w jej opinii, odmowa miała wpływ na ostateczne rozstrzygnięcie; ergo - skarga kasacyjna prezesa NFZ powinna być oddalona, a wyrok Sądu pierwszej instancji jest prawidłowy.

Polemizując dalej z orzeczeniem, sędzia wskazała, że NSA nie odniósł się w wyroku do treści art. 73 kodeksu postępowania administracyjnego, przyznającego stronie prawo wglądu do akt w każdym stadium postępowania, który to przepis ma zastosowanie w sprawie.

Dowodziła, że odmówienie stronie udostępnienia pełnych akt sprawy, pomimo złożonego w tym względzie wniosku, narusza art. 73 k.p.a. Zaznaczyła przy tym, że akta których nie udostępniono, nie były objęte klauzula poufności, o której mowa w art. 55 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. z 2007 r. Nr 155, poz. 1095 ze zm.). Dlatego nie było podstaw prawnych, aby jawność akt w postępowaniu administracyjnym wyłączyć.

Należy zaznaczyć, iż to nie zdanie odrębne sędzi Czesławy Sochy, lecz wyrok NSA wydany na rozprawie pod przewodnictwem sędzi Zofii Przegalińskiej będzie miał wpływ na sentencję wyroku warszawskiego WSA w tej konkretnej sprawie, a ponadto będzie kształtował linię orzeczniczą w podobnych sporach.

Niektórzy prawnicy pracujący dla placówek ochrony zdrowa są zatrwożeni takim obrotem sprawy i już biją na alarm. Paweł Kukla, radca prawny od 11 lat związany ze służbą zdrowia, obecną judykaturę określił krótko: wyrok NSA nałożył się na absurdalność stosowania przepisów przez NFZ

- Uważam, że wszystkie jednostki ochrony zdrowia w naszym kraju powinny podjąć wspólne działa w celu uchylenia tego skandalicznego wyroku. Można w tym zakresie poprosić o pomoc m. in. Rzecznika Praw Obywatelskich - pisał do nas w mailu Paweł Kukla.

Nic się nie zmieni?
Sprawa jawności ofert podmiotów, które wygrały konkurs jest tak kontrowersyjna, że należałoby oczekiwać od Narodowego Funduszu Zdrowia zmiany zasad postępowania odwoławczego. Jednak płatnik cieszy się z korzystnego dla niego wyroku i nie zamierza nic zmieniać.

- Orzeczenie NSA jednoznacznie wskazuje, że w trakcie postępowania prowadzonego w sprawie zawarcia umowy o udzielenie świadczeń opieki zdrowotnej oferentowi nie przysługuje prawo zapoznania się z ofertami innych uczestników postępowania. Wyrok NSA utwierdził nas wyłącznie w przekonaniu o słuszności przyjętego wcześniej stanowiska - wyjaśnia nam Magdalena Stawarska z Biura Komunikacji Społecznej Centrali NFZ .

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH