NRPiP ostro po negocjacjach w ministerstwie: mamy dość obietnic, oczekujemy konkretów Po wtorkowych rozmowach w Ministerstwie Zdrowia Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych nie kryje swojego rozczarowania

Po wtorkowych rozmowach w Ministerstwie Zdrowia, w których niespodziewanie uczestniczyła premier Ewa Kopacz, Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych "nie kryje swojego rozczarowania". Zapowiada, że nie przerwie prowadzenia akcji społecznej "Ostatni dyżur", nie odwołuje też przygotowań do strajku.

W oficjalnym stanowisku przesłanym do redakcji portalu rynekzdrowia.pl NRPiP stwierdza, że "zmiana na stanowisku Ministra Zdrowia nie przysłużyła się, jak na razie, wypracowaniu satysfakcjonujących propozycji poprawy warunków pracy i płacy pielęgniarek i położnych".

NRPiP dotychczasowe propozycje Ministerstwa Zdrowia ocenia jako mało konkretne i nie poparte żadnymi wyliczeniami. Zdecydowanie też sprzeciwia się pomysłowi „300 zł dla każdej pielęgniarki”, z którym wystąpił w mediach minister zdrowia prof. Marian Zembala.

- Domagamy się rzetelnej wyceny pracy pielęgniarki i położnej, a nie jednorazowej podwyżki na minimalnym poziomie - tłumaczy powody rozczarowania prezes NRPiP Grażyna Rogala-Pawelczyk.

Dodaje: - Od dawna zabiegamy o to, by tym problemem zajął się rząd, bo jego rozwiązanie wymaga ustaleń międzyresortowych.

NRPiP nie ukrywa, że niespodziewana obecność premier Kopacz na wtorkowym roboczym spotkaniu w Ministerstwie Zdrowia nie przełamała impasu w prowadzonych rozmowach.

- Od początku roku NRPiP wysłała pięć listów do Pani Premier z prośbą o spotkanie. Na żaden nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Z zaskoczeniem, ale i z nadzieją przyjęliśmy więc obecność Pani Premier na roboczym spotkaniu w Ministerstwie Zdrowia - przekazała prezes NRPiP.

Jak oceniła, premier niestety nie miała żadnych konkretnych propozycji.

- Mam wrażenie, że jej obecność była jedynie gestem wsparcia dla nowego ministra. Mamy dość obietnic, że „coś” zostanie zrobione, oczekujemy konkretów: popartych wyliczeniami propozycji wyrównywania wynagrodzeń do poziomu uwzględniającego zakres obowiązków i odpowiedzialności, wykształcenie oraz miejsce w systemie opieki zdrowotnej pielęgniarki i położnej, na takich samych zasadach jak odbywa się wycena świadczeń lekarzy, oraz harmonogramu prac - mówi Grażyna Rogala-Pawelczyk.

Przekonuje, że pielęgniarki są otwarte na dalsze rozmowy, ale konstruktywne, bo "zrobiłyśmy już wszystko, co mogłyśmy".

Przypomina, że NRPiP opracowała raport o stanie zabezpieczenia społeczeństwa polskiego w świadczenia pielęgniarskie i położnicze, udostępniła ten raport wszystkim zainteresowanym (jest do pobrania na stronach www.nipip,pl i www.ostatnidyzur.pl), opracowała rekomendacje, przedstawiła je Ministrowi Zdrowia i parlamentarzystom.

- Wobec nikłego odzewu decydentów zdecydowaliśmy się na poprowadzenie kampanii społecznej „Ostatni Dyżur”, by uświadomić społeczeństwu, że jeśli rząd już teraz nie zapewnieni godziwych warunków wykonywania zawodu przez pielęgniarki i położne, to za 5-7 lat pacjenci zostaną tej opieki fizycznie pozbawieni. Dlatego, że 1/3 pielęgniarek dejdzie na emerytury, a młode pielęgniarki wyjadą wykonywać ten zawód w innych krajach UE - dodaje Rogala-Pawelczyk.

Podobał się artykuł? Podziel się!

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH