NIK: posiłki szpitalne złej jakości, zamiast pomagać - szkodzą NIK: posiłki szpitalne złej jakości, zamiast pomagać - szkodzą. Fot. Archiwum

Posiłki serwowane chorym na oddziałach szpitalnych zawierają za dużo soli, a za mało wapnia, żelaza czy potasu - wynika z analiz Najwyższej Izby Kontroli opublikowanej w piątek (13 kwietnia). Takie odżywianie nie pomaga w powrocie do zdrowia, a wręcz go może opóźnić.

Badania próbek posiłków szpitalnych przeprowadzonych na zlecenie NIK przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej i Inspekcji Handlowej, wykazały niedobory składników odżywczych, mogących powodować uszczerbek na zdrowiu pacjentów, jak np.: odwapnienie, zmiękczenie i zniekształcenie kośćca, niedokrwistość, niedotlenienie tkanek , nadmierną pobudliwość mięśniową,  drżenie i bolesne skurcze mięśni, stany lękowe, bezsenność, nadciśnienie czy zaburzenia w funkcjonowaniu nerek.

Niedoborom tym towarzyszyła zwiększona podaż np. witaminy A, która w nadmiarze może być toksyczna. W większości szpitali stwierdzono ponadto zbyt duży udział soli w posiłkach (od 142 do 374 proc. normy), a także zaniżaną (od 3 do 28 proc.), bądź zawyżaną (od 13 do 50 proc.) wartość kaloryczną posiłków.

Pacjenci dostają za mało warzyw i owoców, a za dużo czerwonego mięsa, tłustych wędlin, konserw i substytutów pełnowartościowych produktów. Zamiast masła dostają "tłuszcz mleczny do smarowania", zamiast sera "suszony hydrolizat białkowy o smaku i aromacie sera". Nie dostają jogurtu, mleka acidofilnego, ani ryb morskich.

W części szpitali w ogóle nie było dietetyków, a tam gdzie byli zatrudnieni, pacjenci nie zawsze mieli zapewnioną właściwą opiekę dietetyczną. Na jednego dietetyka przypadało ponad siedmiuset pacjentów, dlatego eksperci do spraw żywienia często przygotowywali jadłospisy nierzetelne, źle zbilansowane i nieadekwatne do stanu zdrowia chorych.

Najgorsza jest sytuacja w szpitalach, które korzystały z usług firma cateringowych. W prawie połowie nie było dietetyków, nie analizowano też i nie weryfikowano jadłospisów.

W niektórych kuchniach nie było ciepłej wody, za to po kotłach łaziły karaluch - alarmuje NIK.

Tymczasem organy odpowiedzialne za nadzór nad żywieniem zbiorowym pacjentów nie dysponują żadnymi instrumentami prawnymi, które mogłyby zmusić szpitale do wdrożenia zaleceń pokontrolnych. W rezultacie stwierdzane przez PIS nieprawidłowości w zakresie jakości żywienia przekazywane były szpitalom i firmom kateringowym, ale te mogą je wdrożyć na zasadzie dobrowolności.

Więcej: www.nik.gov.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH