Marnotrawstwo dotacji i podawanie nierzetelnych danych przy staraniu się o dofinansowanie, a także zupełny brak kontroli miasta nad finansami warszawskich lecznic, to jeden z powodów ich zadłużenia - wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli.

Miasto jest organem założycielskim dla 32 zakładów opieki zdrowotnej. Przez dwa i pół roku (styczeń 2005 – połowa 2007) przeprowadziło osiem kontroli gospodarki finansowej w tych placówkach.

- Wydział Nadzoru w Biurze Polityki Zdrowotnej urzędu stołecznego nie miał planu kontroli na te lata. A te, które się odbywały, miały jedynie charakter doraźny - uznali  urzędnicy Najwyższej Izby Kontroli.

W tym czasie stołeczne placówki dorobiły się ponad stumilionowego długu - pisze Życie Warszawy.

Najwięcej uchybień kontrolerzy NIK znaleźli w realizowanych programach restrukturyzacyjnych placówek.

Warszawski Szpital dla Dzieci przy ul. Kopernika, mimo przygotowanego planu, nie kupił całego sprzętu, na który dostał dotację. Natomiast część nowych urządzeń nie była prawidłowo wykorzystywana, na przykład przez prawie trzy lata w szpitalu nie podłączono agregatu prądotwórczego.

Kontrolerzy NIK dopatrzyli się rażących uchybień także w Szpitalu im. Michała Okońskiego przy ul. Brzeskiej, który podlega zarządowi województwa. Mimo zapowiedzi nie uruchomiono tam nowych oddziałów, nie obniżono kosztów obsługi zadłużenia ani nie zwiększono ilości świadczeń dla podmiotów zewnętrznych (są bardzo dochodowe).

Urzędnicy przypomnieli w raporcie, że szpital został poddany restrukturyzacji i dostał ogromną pożyczkę z Banku Gospodarstwa Krajowego, a mimo to nie udało mu się wyjść z kryzysu. Zarząd Województwa podjął więc uchwałę o jego likwidacji. Proces ma się zakończyć do końca roku.

Podczas kontroli NIK okazało się także, że szpitale zawyżają kwoty, które powinien pożyczyć im BGK. Np. Instytut Matki i Dziecka przy ul. Kasprzaka prowadził ewidencję pracowników nierzetelnie do tego stopnia, że wpisując błędną ich liczbę do wniosku o pożyczkę, uzyskał od banku nieprawnie ponad 40 tys. zł. Po kontroli środki zwrócił.

Według minister zdrowia, Ewy Kopacz, jedynym rozwiązaniem skandalicznej sytuacji, którą przedstawiono w raporcie, są przekształcenia szpitali w spółki. Stołeczny ratusz takie zmiany dla miejskich ZOZ-ów planuje już w tym roku.

- Chcemy zwiększyć kontrolę miasta nad płynnością finansową placówek. Dyrektorzy ZOZ-ów, którzy sobie nie radzą, będą musieli odejść – zadeklarował wiceprezydent Warszawy Jarosław Kochaniak podczas spotkania z dziennikarzami, na którym zaprezentował koncepcję przekształceń. - Menedżerowie placówek będą w końcu rozliczani z tego, jak je prowadzą - zapowiedział.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH