NFZ: to specjalista decyduje czy przyjąć pacjenta spoza kolejki Fot. archiwum RZ

Pacjenci irytują się, że nierzadko w przypadku nagłej potrzeby pomocy specjalisty muszą szukać gabinetów prywatnych i płacić. Winą za taką sytuację obarczają lekarzy, ci z kolei narzekają na NFZ.

Jak informuje Aleksandra Kwiecień, rzecznik prasowy Małopolskiego Oddziału NFZ, decyzję o tym, czy zgłaszający się do poradni pacjent wymaga pilnej, poza kolejnością, pomocy medycznej, podejmuje lekarz. 

Osoba, która dziś chciałaby się zarejestrować np. do okulisty w Nowym Sączu, nie mając pilnego skierowania, na wizytę musi poczekać minimum 104 dni. W przychodni Centrum Medyczne „Batory” kolejka oczekujących sięga 486 osób i nowe przyjęcia są możliwe dopiero w lutym 2018 r. Niewiele lepiej wygląda sytuacja przyjęć do kardiologów czy dermatologów. Na wizytę trzeba czekać około pół roku.

Zdaniem Kwiecień na terminy przyjęć do poradni specjalistycznych ma wpływ liczba specjalistów w danej dziedzinie oraz pacjentów, którzy cierpią na dane schorzenia. Jak dodaj rzecznik, problem kolejek do specjalistów jest złożony i najczęstszy argument „fundusz mało płaci” nie jest prawdziwy, bo NFZ co roku zwiększa nakłady na poradnie specjalistyczne.

Zdaniem rzeczniczki wpływ na kolejki między innymi ma także organizacja pracy poradni, brak współpracy między lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej a specjalistą.

Więcej: www.gazetakrakowska.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH