NFZ: tam lepiej nie redukować...

Pomysł zmniejszenia o 10 proc. zatrudnienia w administracji publicznej, w tym z NFZ i PFRON, nie budzi entuzjazmu wśród ekspertów. Generalnie uznają oni potrzebę cięć wydatków publicznych, również w ochronie zdrowia, ale nie sposób mechaniczny.

„Projekt zakłada 10-procentowe zmniejszenie zatrudnienia w sektorze administracji publicznej w stosunku do stanu zatrudnionych pod koniec II kwartału 2010 r.” – informuje komunikat Centrum Informacyjnego Rządu na temat projektu ustawy o racjonalizacji zatrudnienia w państwowych jednostkach budżetowych i niektórych innych jednostkach sektora finansów publicznych.

Z ograniczenia zatrudnienia, które ma obowiązywać do 2013 roku, zostaną wyłączone m.in. uczelnie publiczne i samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej.

– Skoro rząd z góry przesądził, że zwolniony ma zostać co dziesiąty urzędnik, to o żadnej racjonalizacji zatrudnienia mowy być nie może – stwierdza w rozmowie z Dziennikiem Polskim prof. Michał Kulesza z Uniwersytetu Warszawskiego, znawca problematyki administracyjnej. Jest on natomiast zwolennikiem profesjonalnego audytu urzędników.

Także dr Jerzy Gryglewicz z Wyższej Szkoły Handlu i Prawa im. Łazarskiego przyznaje, że cięcie wydatków publicznych, i to w każdym obszarze, także zdrowia i ubezpieczeń społecznych jest koniecznością.

– Do tego jest potrzebna dobra analiza, by wiedzieć, w jakie obszary zdrowia inwestować, a jakie wydatki ograniczać – powiedział podczas debaty „Wydatki, których państwo nie widzi. Ukryte koszty chorób” zorganizowanej przez Rzeczpospolitą.

Z kolei BCC w swojej rekomendacji projektu podkreśla, że rząd powinien się oprzeć na przeglądzie i racjonalizacji zatrudnienia, a nie cięciu etatów na ślepo.

 Dr Adam Kozierkiewicz, ekspert rynku zdrowia, poproszony przez nas o opinię na temat konsekwencji redukcji zatrudnienia dla NFZ, wyjaśnił, że Fundusz przeznacza na koszty administracyjne 1,2 proc. wydatków, co jest jednym z najniższych wskaźników na świecie.

– NFZ jest słabą administracyjne jednostką i nie wykonuje różnych funkcji typowych dla ubezpieczeń zdrowotnych. Na przykład  nie zajmuje się pacjentami, tzn. pacjenci nie czują wsparcia ze strony ubezpieczyciela i uważają, że NFZ jest zbędny. Z kolei obsługa klientów przez NFZ jest słaba, bo nie rozwija on administracji. Tworzy się błędne koło – powiedział Kozierkiewicz.

Zaznaczył, że jeśli jeszcze bardziej ograniczymy administrację i obsługę klientów, to skutki będą takie, że przeciwnicy tej instytucji utwierdzą się w przekonaniu, że należy ją zlikwidować.

Co na rządowy projekt odpowiada NFZ?

– Jeśli ustawa wejdzie w życie, to oczywiście się do niej dostosujemy, bo jak każdy urząd musimy respektować przepisy – informuje portal rynekzdrowia.pl Andrzej Troszyński z NFZ i dodaje, że w innych krajach wydatki administracyjne odpowiedników naszego Funduszu kształtują się zazwyczaj na poziomie od 4 do 7 procent.

Podobał się artykuł? Podziel się!

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH