MSX/Rynek Zdrowia | 11-09-2018 10:57

NFZ: rejestry wpłyną na poprawę efektywności opieki zdrowotnej

Jak już pisaliśmy, NFZ stworzy system rejestrów medycznych, aby móc monitorować efektywność opieki oraz wydatkowania środków publicznych. Adam Niedzielski, zastępca prezesa NFZ ds. operacyjnych, zapowiedział, że w przypadku braku zapewnienia środków z budżetu państwa na rejestry medyczne, Fundusz jest w stanie ponieść ten ciężar finansowy.

Potrzebujemy danych z rejestrów, aby wiedzieć, że świadczenia są realizowane w ilości i jakości oczekiwanej przez płatnika. Fot. Fotolia

Adam Niedzielski zaznaczył, że przy kolejnych kontraktowaniach świadczeń jakość będzie coraz bardziej premiowana.

Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia podkreślił, że obecnie tworzenie rejestrów jest oczywistym kierunkiem działań. Zapowiadane zmiany entuzjastycznie przyjmują organizacje pacjentów - czytamy w komunikacie nadesłanym do redakcji przez Fundację Onkologiczną Alivia.

W poniedziałek (10 września) w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej odbyły się warsztaty dotyczące mierników w opiece onkologicznej, realizowane przez Fundację MY Pacjenci w ramach projektu "Razem dla zdrowia". Organizację wydarzenia wsparła Fundacja Onkologiczna Alivia. Patronatu honorowego wydarzeniu udzieliła Polska Unia Onkologii.

W trakcie spotkania Adam Niedzielski, zastępca prezesa NFZ ds. operacyjnych, zapowiedział, że w przypadku braku zapewnienia środków z budżetu państwa na rejestry medyczne, Fundusz jest w stanie ponieść ten ciężar finansowy.

- Potrzebujemy danych z rejestrów, aby wiedzieć, że świadczenia są realizowane w ilości i jakości oczekiwanej przez płatnika. Zastosowanie informacji płynących z rejestrów jest o wiele szersze. Dostrzegamy jako płatnik wiele możliwości i korzyści płynących z rejestrów. Rejestry warunkują prawidłowe funkcjonowanie NFZ, a my nie widzimy innej metody poprawy efektywności systemu opieki zdrowotnej - mówił wiceprezes NFZ.

 Wojciech Wiśniewski z Fundacji Onkologicznej Alivia podkreśla, że uporządkowanie posiadanych zasobów danych i rozpoczęcie ich analizy w celu podejmowania z ich użyciem decyzji dotyczących kontraktowania świadczeń, to zupełnie nowy rozdział w działaniach płatnika.

- Widzimy że NFZ odzyskał po latach straszenia likwidacją swoje siły i ofensywnie przystąpił do pokazania nowego profesjonalnego i wrażliwego oblicza. Z analizy danych wynikną dobre decyzje dla płatnika i pacjentów. Zyskają ośrodki leczące skutecznie i bezpiecznie. Pacjenci zabiegali o to od lat i zabiegają nadal w związku z perspektywą tworzenia sieci onkologicznej - dodaje Ewa Borek, prezes zarządu Fundacji MY Pacjenci.

Narodowy Fundusz Zdrowia tworzy 30-osobowy zespół analityczny, który będzie badał duże zbiory danych. Wprowadzenie Big Data ma na celu wskazywanie potencjalnych podmiotów do kontroli oraz badań ścieżki pacjentów w ramach systemu. Dzięki temu będzie możliwe badanie czy diagnostyka i leczenie przebiega zgodnie z wytycznymi.

Przypomnijmy, iż podczas niedawnego Forum Ekonomicznego w Krynicy, podczas jednej z sesji poświęconych zdrowiu, Andrzej Jacyna, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia przypomniał, że jednym z elementów wprowadzania w Polsce modelu VBHC (Value Based Health Care ) jest projekt dotyczący dodatkowego płacenia za dobrze przeprowadzane wszczepienia endoprotez. - Chodzi o premiowanie pożądanych efektów tych zabiegów, między innymi w postaci braku powikłań - tłumaczył prezes NFZ.

Podkreślał, że po ubiegłorocznej nowelizacji ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia, tworzenie rejestrów medycznych należy również do zadań NFZ. - Mam nadzieję, że na zrealizowanie tego celu otrzymamy odpowiednie finansowanie - dodał.

- Uporządkowanie już istniejących oraz stworzenie wielu nowych, szczegółowych rejestrów, w tym narządowych, pozwoli miarodajnie monitorować efekty leczenia, również te odległe. Na podstawie rejestrów będziemy mogli ustalić kryteria oraz wskaźniki niezbędne do uwzględniania wyników terapii w wysokości finansowania świadczeń - konkludował Andrzej Jacyna.

Czytaj też: Wszyscy płacimy za opiekę zdrowotną, czyli tak naprawdę za co?