NFZ zdecydował o zmniejszeniu finansowania świadczeń w zakładach opiekuńczo-leczniczych (ZOL) - informuje Gazeta Wyborcza. Do zakładów tych trafiają obłożnie chorzy, najczęściej w podeszłym wieku, którzy mają za sobą długie leczenie szpitalne.

Fundusz zdecydował, że pacjent karmiony łyżeczką jest tańszy w utrzymaniu od chorego podłączonego do sondy. Z tego powodu stawka za tzw. osobodzień ma się zmniejszyć ze 198 zł do 71 zł.

Tymczasem jedna trzecia pacjentów w ZOL-ach, to osoby, które nie ruszają się, nie jedzą samodzielnie, mają też założone pampersy. Zostali zakwalifikowani do grupy najciężej chorych w międzynarodowej skali Barthela. NFZ, szukając oszczędności, uznał, że i w tej grupie można podzielić pacjentów, biorąc pod uwagę... sposób podawania pokarmu - podaje Gazeta.

Pierwsze zmiany w zakładach wprowadzono pod koniec zeszłego roku. Podwyższono standardy. Z tego powodu dyrektorzy musieli zatrudnić dodatkowy personel, w tym lekarzy neurologów, anestezjologów, psychologów oraz rehabilitantów. Kolejnym zadaniem będzie zakupienie wysokiej klasy sprzętu jak na salach intensywnej terapii, przy jednoczesnej obniżce stawek.

- Takie zakłady powinny funkcjonować na preferencyjnych zasadach, przecież nasze społeczeństwo jest coraz starsze! Tymczasem NFZ zabiera pieniądze na opiekę - mówi Iwona Borchulska, wiceprzewodnicząca Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

- Tydzień temu regionalne oddziały NFZ rozesłały pisma do wszystkich zakładów, precyzując zmianę kwalifikacji pacjentów na niekorzyść zakładów. Jeśliby tak przeanalizować kwestię karmienia, to zdecydowanie bardziej pracochłonne jest podawanie jedzenia łyżeczką niż przez sondę. Obawiam się, że za niedługo NFZ uzna, że pacjent, który nie ma cewnika tylko pampers, jest w stanie samodzielnie się wysikać - mówi Borchulska.

Centrala NFZ twierdzi, że te zmiany są konieczne, aby zachować racjonalność w wydawaniu pieniędzy publicznych.

– Im bardziej pacjent wymaga opieki specjalistycznej, tym więcej pieniędzy idzie na ten cel. A karmienie dożylne i dojelitowe jest droższe od karmienia łyżeczką. W tym ostatnim przypadku pielęgniarkę może zastąpić ktoś z rodziny - wyjaśnia Karolina Jasik z NFZ w Warszawie.

Dyrektorzy zakładów zapowiadają protest. - NFZ chce nas doprowadzić do upadłości. Jak tak można traktować ludzi starszych? Od 27 lat jestem geriatrą i jeszcze czegoś takiego nie doświadczyłem. Za takie pieniądze nie da się funkcjonować - stwierdza Waldemar Jurasz, dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Rajczy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH